Błyskawicznie nowy właściciel dawnej stolarni PKP uporał się z rozbiórką ruiny, którą wczoraj przed południem doszczętnie strawił ogień. Ekipa budowlana przyjechała do Legnicy nad ranem i od kilkunastu godzin odgradza rumowisko od ruchliwej ulicy.
Robotnicy pracujący przy rozbiórce mówią, że w trakcie prac niczego ciekawego nie znaleźli. Budynek był podpiwniczony, stąd muszą uważać, by nie wpaść do jednej z wielu dziur. – Właścicielowi terenu zależało na czasie. Chciał, aby jak najszybciej można było przywrócić ruch samochodowy na moście i tej ulicy – ujawniają pracownicy.
Strażacy przyznają, że przyczyną środowej pożogi było najprawdopodobniej celowe podpalenie. Wstępnie ustalono, że ogień został podłożony w kilku miejscach. Po ugaszeniu pożaru most na ulicy Kartuskiej został wyłączony z ruchu. W mieście tworzyły się gigantyczne korki aż do czwartkowego poranka. Po udrożnieniu mostu, skończyły się problemy z zatorami.
JOM

























