LEGNICA. Przedwyborcza mobilizacja w PO (FOTO)

IMG_6433Minister spraw zagranicznych – dopytywany wczoraj przez dziennikarzy ogólnopolskich mediów, dlaczego nie widać go w kampanii wyborczej prezydenta Bronisława Komorowskiego – uaktywnił się nazajutrz w Legnicy, gdzie w kawiarni Ratuszowa spotkał się z grupą zwolenników Platformy Obywatelskiej. Do zebranych apelował o udział w niedzielnych wyborach. Grzegorzowi Schetynie towarzyszyli posłowie tej partii: Ewa Drozd z Głogowa i Robert Kropiwnicki z Legnicy. Szefa resortu nie odstępował lubinianin Piotr Borys, były europoseł, a obecnie pracownik MSZ.

IMG_6562– Zróbmy wszystko, abyśmy w poniedziałek rano obudzili się w normalnym, bezpiecznym i przewidywalnym kraju i mogli świętować w ten poranek – apelował do zebranych szef polskiej dyplomacji. – Wszelkie znaki na ziemi i niebie mówią, że wynik jest niewiadomy i nie będziemy go znać nawet w niedzielny wieczór, dlatego tak bardzo ważna jest frekwencja – podkreślał Grzegorz Schetyna, podczas tak zwanego spotkania mobilizacyjnego.

IMG_6518Minister i zarazem poseł PO z naszego regionu nawoływał, by nie zmarnować ani minuty tych ostatnich dni kampanii. Swych zwolenników prosił, by pokazali, że potrafią korzystać z przywilejów demokracji, do których należy m.in. udział w wyborach prezydenckich.

W podobnym tonie wypowiadali się także: poseł PO Robert Kropiwnicki, Krystyna Barcik – radna miejska i dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego, Jarosław Rabczenko – radny i prezes Arlegu oraz Grzegorz Żurawiński – publicysta i pracownik legnickiego teatru, który prosił zebranych, by niedzielnego głosowania nie mylili z SMS-owym poparciem dla uczestników telewizyjnych talentshow.

IMG_6442Najostrzej wypowiedział się reżyser i dyrektor legnickiej sceny, Jacek Głomb: – Wybieramy cenzurę, albo wolność obywatelską. Myślę, że jest to argument, którym można przekonać wszystkich. Zróbmy wszystko, by kuria biskupia nie decydowała o repertuarach teatrów – mówił obrazowo. Podkreślał, że jeśli wygra Andrzej Duda, może być tak, jak w jego rodzinnym Tarnowie, gdzie prezydent miasta otwarcie przyznaje, że jego doradcą jest miejscowy hierarcha Kościoła katolickiego.

JOM