
Smutną codzienność związaną z komunikacyjnym paraliżem zna każdy zmotoryzowany mieszkaniec Legnicy. Wielu łączy to z wprowadzeniem inteligentnego systemu zarządzania ruchem, na który wydano 21 milionów złotych. Czy działa? Na pewno pozostawia wiele do życzenia. Teraz sprawie przygląda się prokurator.
Tytuł Smart city, jakim władze miasta chwalą się od miesięcy, wiąże się głównie z wartą 21 milionów złotych inwestycją w system ITS, czyli inteligentny system zarządzania ruchem i transportem publicznym. Tytuł to tyle kontrowersyjny, co cała inwestycja, krytykowana od miesięcy przez mieszkańców. Teraz tematem zajął się prokurator po tym, jak zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złożył jeden z legniczan. Na razie to tylko postępowanie sprawdzające. Na obecnym etapie czynności prowadzi policja.
– Sprawa ta została zarejestrowana o przestępstwo z artykułu 231 par. 1 polegające na niedopełnieniu obowiązków lub przekroczeniu uprawnień i działaniu na szkodę interesu publicznego – wyjaśnia Lidia Tkaczyszyn (na fot.), rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Treść zawiadomienia śledczy opisują jako ogólnikową. O przyczyny skierowania sprawy do prokuratury i stawiane zarzuty zapytaliśmy więc autora zawiadomienia.- Niegospodarność na gigantyczną skalę i to nie tylko sygnalizacja, przykładów jest naprawdę mnóstwo – zapewnia Krzysztof Lewandowski, legnicki taksówkarz. Ten temat się będzie rozwijał, to jest początek dopiero.
To nie pierwsze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, jakie złożył na prezydenta Legnicy Tadeusza Krzakowskiego taksówkarz Lewandowski. Pierwszy raz zdarzyło się natomiast, że prokurator podjął czynności sprawdzające. Nie jest tajemnicą, że prawicowy Lewandowski od lat walczy z lewicowym Krzakowskim, zarzucając mu liczne przewinienia w zarządzaniu miastem w trakcie trwania kolejnych kadencji. Co ciekawe, walczył też w wyborach, jako kontrkandydat na stanowisko prezydenta. Dotychczas prokuratura nie angażowała się jednak w ten spór, kolejne zawiadomienia wyrzucając do śmieci. Tym razem jest inaczej. I nie sposób nie wiązać tego ze zmianą na stanowisku prokuratora generalnego i licznymi – politycznymi zmianami personalnymi, jakich dokonano w prokuraturach okręgowych – także… w tej legnickiej.




