Kandydaci na radnych, z listy prezydenta miasta Tadeusza Krzakowskiego, zaprezentowali się dziś w hotelu Qubus. W tym roku można odnieść wrażenie, jakby wszystkie komitety wyborcze umówiły się, że powinny wyglądać źle. Jak jeden mąż prezentują się w zaciemnionych salach, gdzie nie dociera dzienne światło i każdy z kandydatów na zdjęciach wypada blado. Tej gafy nie ustrzegli się nawet tak doświadczeni gracze, jak stronnicy gospodarza Legnicy.
Tadeusz Krzakowski najwyraźniej nie był dziś w formie. Swe przemówienie czytał z kartki i często się mylił. Znający go od ponad dwudziestu lat dziennikarze jednogłośnie stwierdzili, że najlepiej wypada, gdy kąsa swych przeciwników politycznych. Podczas niedzielnej konwencji nikogo nie zaatakował. Stąd może ten widoczny spadek formy. Gospodarz Legnicy jest świetnym mówcą i dotąd zawsze sobie doskonale radził z publicznymi występami.
Prezydentowi Legnicy trzeba oddać, że świetnie skompletował listy. Są na nich znane nazwiska reprezentujące wszystkie środowiska. Od policjantów, poprzez lekarzy przedsiębiorców czy nauczycieli. Niestety, są tam również dziennikarze. Nie ma obawy, że idąc do głosowania nie znajdzie się osobiście znanego kandydata. To niewątpliwy atut prezydenckiej listy.
W tej kampanii wyborczej kandydaci wzajemnie podkradają sobie pomysły. Dziś usłyszeliśmy od prezydenta Tadeusza Krzakowskiego, że planuje wybudować aquapark (to pomysł jego kontrkandydata Jarosława Rabczenki) czy reanimować kino Ognisko (lokomotywa sejmikowa PO, Jerzy Michalak, chce tam stworzyć… filharmonię). Zgodnie z przewidywaniami nie odniósł się do swych zastępców, których nie chcą powoływać jego konkurenci.
Tadeusz Krzakowski, jako były nauczyciel wychowania fizycznego, nie ukrywa, że oświata jest mu szczególnie bliska. I w tej dziedzinie ma niewątpliwe osiągnięcia. Podczas długiej prezentacji inwestycji, te szkolne, rzeczywiście są imponujące. Nowe boiska i sale gimnastyczne to jego priorytet. Za to są mu wdzięczni wszyscy rodzice, którzy pamiętają czasy kontuzyjnych zajęć z kultury fizycznej na szkolnych korytarzach.
Konwencja Tadeusza Krzakowskiego była krótka i konkretna. Gdyby szefowa jego sztabu, Dorota Purgal – i zarazem zastępczyni prezydenta – skróciłaby przemówienie szefa wymieniającego wszystkie wyremontowane arterie i uliczki, poszłoby zdecydowanie lepiej. Znamienne jest też to, że na konwencji nie pojawił się żaden z przedstawicieli Sojuszu Lewicy Demokratycznej, którego kandydatem jest przecież Tadeusz Krzakowski.








































