Działacze legnickiego Kongresu Nowej Prawicy są oburzeni pomysłem prezydenta miasta oraz wtórujących mu radnych PiS, aby miejscowym przedsiębiorcom odebrać prawo własności do mienia należącego wcześniej do gminy. Prezydencki projekt to pokłosie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził niezgodność z prawem ustawy z 2011 roku – gwarantującej przedsiębiorcom, korzystającym z majątku gminy, przekształcenie prawa użytkowania wieczystego na prawo własności.
W Legnicy doszło wówczas do 94 takich decyzji. Miasto, z tego tytułu, otrzymało 9 mln zł. Dziś – za pośrednictwem działań administracyjnych prokuratury – chce przywrócić poprzedni stan prawny. Sojusznikami prezydenta są dwaj radni Prawa i Sprawiedliwości: przewodniczący rady Wacław Szetelnicki oraz szef klubu radnych PiS, Zbigniew Bytnar.
– Niech najpierw radni Szetelnicki i Bytnar sami założą działalność gospodarczą i pokażą, jak to jest dziś łatwo prowadzić własny biznes – kpi z tego pomysłu Adrian Rząsa z legnickiego KNP. – Oni uważają, że w danym miejscu można na przykład otworzyć kawiarnię? To niech otworzą, tylko co będzie, jak to miejsce odwiedzać będzie trzech klientów dziennie? Wtedy będą biegli do gminy o wsparcie ich działalności? – dodaje prawicowiec.
Młodzi działacze KNP uważają, że wielu przedsiębiorców, zamieniając wówczas użytkowanie wieczyste we własność, musiało wziąć kredyty, które – wraz z odsetkami – spłacają do dziś. Skąd dziś prezydent i radni wezmą te dziewięć milionów złotych plus dodatkowe koszty? – pytają retorycznie. Zresztą wartość niektórych z tych nieruchomości wielokrotnie wzrosła i kto tym przedsiębiorcom wypłaci różnicę? Znowu my, podatnicy! – dopytują działacze KNP.
.




