W Legnicy pojawiły się bobry. Efekty ich „pracy” możemy zobaczyć nad brzegiem Kaczawy. Podgryzają drzewa i budują swoje domy. Jak to możliwe, że wprowadziły się do centrum miasta?
Na trop rodziny bobrów wpadł pan Daniel, spacerując z psem brzegiem Kaczawy.
– Moje zainteresowanie wzbudził plusk wody, kiedy przechodziłem z psem. Jak przyszliśmy w dzień i zobaczyliśmy zrzucone drzewa zauważyliśmy, że coś tu nie gra. Okazało się, że mieszka tu bardzo dużo bobrów – mówi Daniel Radzio.
Nadgryzione drzewa, połamane gałęzie i duże nory to ewidentnie pamiątki pozostawione przez gryzonie. Zwierzęta pojawiły się w tym regionie w latach 90-tych ubiegłego wieku.
– 20 lat temu udało się na teren ziemi legnickiej sprowadzić cztery rodziny bobrowe, w sumie 13 sztuk i to z północno-wschodnich części Polski. Cała akcja wynikała z próby przywrócenia gatunku bobra na naszą ziemię, po 200 latach jego nieobecności tutaj – mówi Krzysztof Strynkowski, legnicki przyrodnik.
Przez 20 lat bobry wędrowały przez Legnicę, zamieszkały w Krotoszycach, na Nysie Szalonej. Teraz znowu możemy je obserwować w Legnicy i to w centrum miasta.
– Naprawdę nie spodziewałbym się w Kaczawie bobrów, tutaj rybę spotkać to jest rzadkość. Przyznam, że serce się raduje. Nasze dzieci uczą się o tych zwierzętach z książek, a tu proszę, okazuzuje się, że można je spotkać i to w centrum miasta – mówi legniczanin.
Bobry to bardzo płochliwe zwierzęta, możemy obserwować ślady ich żerowania. Są jednak metody na to, żeby spotkać gryzonia osobiście. Jedną z nich wykorzystał słynny fotograf Włodzimierz Puchalski. Bobry zapadają w zimowy sen, pod warunkiem, że panuje prawdziwa zima. A, że zimy w tym roku na razie nie ma, przy odrobinie szczęścia i cierpliwości możemy je spotkać nawet w mieście.
zobacz też:



















