LEGNICA. Aukcja rupieci (FOTO)

IMG_9095Dużym zainteresowaniem cieszyła się popołudniowa licytacja przedmiotów, po które od dawna nikt się nie zgłosił do Biura Rzeczy Znalezionych. Oszałamiającą cenę osiągnęła m.in. wkrętarka, która poszła za ponad 60 zł, czyli cenę – jak twierdzili zebrani – o wiele wyższą niż jest faktycznie warta. Nabywcę znalazł też m.in. nieczynny dyktafon, pochodzący z lat dziewięćdziesiątych minionego wieku.

IMG_9023Zdecydowana większość nieodebranych fantów wygląda jakby pochodziła z demobilu. Nic więc dziwnego, że nikt się po nie nigdy nie zgłosił. Od dawna niemodne i zniszczone damskie torebki nie znalazły nowych nabywców, podobnie zresztą jak przestarzałe modele telefonów komórkowych.

W sumie do nabycia były 73 przedmioty, w tym piętnaście rowerów, kilkanaście telefonów komórkowych, samochodowe kołpaki i radioodtwarzacze oraz inne akcesoria motoryzacyjne, a także damskie torebki, torby, portfele, a nawet wózek inwalidzki – to wszystko wystawiło na sprzedaż Biuro Rzeczy Znalezionych, działające przy legnickim magistracie.

Cena wywołania wynosiła 75 proc. szacunkowej wartości przedmiotu. Postąpienie, w zależności od wartości, to 5, 10 i 15 zł.

AKTUALIZACJA: W drugim podejściu sprzedano wszystkie przedmioty. Łączny dochód z aukcji to 2.709, 75 zł.

.