Kolejna ciekawostka z przemkowskiego parku (FOTO)

Porządkując cmentarz rodowy książąt z rodu Schleswig-Holstein, dawnych właścicieli dóbr przemkowskich, i szukając kolejnych historycznych śladów, członkowie Stowarzyszenia Dolnośląska Grupa Eksploracyjna LEGION natrafili na kolejną ciekawostkę.

To niepozorny na pierwszy rzut oka kamień, jakich wiele w parku, choć o regularnych kształtach, świadczących o tym, że raczej nie jest on tworem naturalnym. I to przyciągnęło uwagę miłośników przemkowskiej historii.

– Zobaczyłem go przez przypadek, ale kiedy polałem go wodą ze źródełka, nad którym się znajdował, pojawił się napis: „Feodora Quelle”, źródło Feodory – mówi Piotr Majewski ze Stowarzyszenia Dolnośląska Grupa Eksploracyjna LEGION.

To kolejna w tym rejonie ciekawostka, która czeka na rozwikłanie. Znalezisko znajduje się niedaleko cmentarza rodowego książąt z rodu Schleswig-Holstein, właścicieli dóbr przemkowskich od połowy XIX wieku, którego uporządkowaniem miłośnicy lokalnej historii zajmują się od zeszłego roku. Obecnie dojście do tego miejsca wymaga wysiłku, po zeszłorocznych orkanach, bo drogi nadal zawalone są drzewami. Ale członkowie Stowarzyszenia, którzy mają wsparcie Dolnośląskiego Zespołu Parków Krajobrazowych, chcą dokończyć, to co rozpoczęli.

– Na cmentarzu rodowym czyścimy kamienne płyty nagrobne, a także teren wokół nich – mówi Marcin Jednoróg. – Chcemy też ogrodzić to miejsce.

Spoczywają tu: księżna Louise Sophie, żona księcia Christiana Augusta, zmarła w 1867 r., książę Christian August, pierworodny syn księcia Friedricha i księżnej Adelheid, zmarły w 1858 r., jako jednoroczne dziecko, księżna Adelheid zmarła w 1900 r., księżniczka Teodora zmarła w 1910 r., najmłodsza córka wspomnianej pary. Według pisanych przekazów w przemkowskim parku spoczął też książę Ernst Günther, budowniczy zamku.

Obok grobowców znajdują się też pozostałości po dawnej kapliczce, spalonej w 1945 roku.

Plany Stowarzyszenia są ambitne, bo celem jest zachowanie historii przemkowskiej ziemi, jak się okazuje, nadal pełnej niespodzianek. Młodzi ludzie nie ukrywają też, że liczą na wsparcie samorządowców i osób zainteresowanych przeszłością tego terenu.

Na prowadzone w tym rejonie parku prace Stowarzyszenie ma niezbędne pozwolenia.

Fot. UR