Jaworzanie złożyli hołd wyklętym [FOTO]

wykleci2Uroczyście, godnie i na sportowo. Pamięć o bohaterach narodowych można okazywać na wiele sposobów. W Narodowym Dniu Pamięci o Żołnierzach Wyklętych jaworzanie składali wieńce, brali udział w okolicznościowych odczytach i zawodach strzeleckich. W wielu kościołach pamiętano o modlitwie za zamordowanych bohaterów. Obchody zakończył bieg niezłomnych, w którym wzięło udział ponad 150 osób.

Przed południem na dziedzińcu zamkowym odbył się uroczysty apel, po którym złożono wieńce pod pamiątkową tablicą. Jaworski zamek jest miejscem szczególnym. Po wojnie z rąk stalinowskich oprawców ginęli tam więzieni żołnierze AK oraz inni niewygodni politycznie Polacy.

Uroczystość uświetniła obecność przedstawicieli 10. Wrocławskiego Pułku Dowodzenia. W tym wyjątkowym dniu Pułkownik Kazimierz Łucki uhonorował burmistrza Emiliana Berę pamiątkową odznaką.

– Jako Jawor jesteśmy bardzo dumni. Emilian BeraDziękuję za to odznaczenie – jest ono dla całej naszej społeczności lokalnej wyrazem doskonałej współpracy – powiedział burmistrz.

W obecności licznie zebranych pocztów sztandarowych wiązanki i kwiaty złożyli delegaci samorządowców, partii politycznych, kombatantów, jaworskich szkół i stowarzyszeń. W uroczystości uczestniczyła też posłanka Elżbieta Stępień. – To bardzo ważne święto, o którym musimy pamiętać. To był zryw, który doprowadził do tego, że mamy Polskę wolną – mówiła parlamentarzystka.

Po ceremoniach wszyscy chętni udali się do Europejskiego Centrum Młodzieży, gdzie okolicznościowy wykład poprowadził dr Tomasz Gałwiaczek, pracownik naukowy wrocławskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Został też wyświetlony film dokumentalny o Stanisławie Sojczyńskim (ps. „Warszyc”).

strzelanieW podziemiach Centrum zostały przeprowadzone zawody strzeleckie, które zorganizował Klub „UR”. Puchary, medale i dyplomy wręczył zwycięzcom burmistrz Bera, który ufundował też nagrody.

Kulminacją tego dnia był wieczorny III Jaworski Bieg Żołnierzy Niezłomnych. Wśród 150 uczestników byli zapaleni i doświadczenia biegacze, ale też i zupełni amatorzy. Do wyboru mieli dystans – symboliczne 1963 metry (w nawiązaniu do daty stracenia ostatniego z wyklętych, Józefa Franczaka „Lalka”), 5 lub 10 kilometrów. – Cieszę się, że tak licznie przybyła młodzież i dzieci. W ogóle frekwencja przerosła nasze oczekiwania – powiedział po biegu radny miejski Maciej Pawlinow, jeden z pomysłodawców i organizatorów biegu.

.

Fot. Daniel Śmiłowski

.