Były zawody western i rodeo, w skokach przez przeszkody i w powożeniu zaprzęgami. Występy artystyczne i wiele innych atrakcji. Uczestnicy XII Hubertusa w Jakubowie, gmina Radwanice, na brak wrażeń narzekać nie mogli.
Zawodnicy przyjechali nie tylko z naszego regionu, ale też z województw lubuskiego i wielkopolskiego.
– W sobotę, w skokach było 60 koni, a w powożeniu – 20 zaprzęgów, w dzisiejszych zawodach western jest około 30 koni – powiedział nam Paweł Chrobak, prezes Stowarzyszenia Hodowców i Miłośników Koni „Koń i Człowiek” w Jakubowie, głównego organizatora imprezy, choć – jak podkreślił – za każdym razem jest to ogromne wyzwanie: – Hubertus to już tradycja, dlatego zawsze myślimy o tym, żeby nie było gorzej niż rok wcześniej.
Niedzielne zawody otworzyła parada uczestników. Wśród nich była 12-letnia Ania Fabiś ze Starej Jabłony, gmina Niegosławice.
– Jeżdżę konno od czterech lat, w Jakubowie jestem po raz drugi i dziś jechało mi się fajnie, spokojnie – mówiła nie kryjąc zadowolenia.
Jak to bywa podczas takich zawodów, zdarzały się też upadki. Była nawet gonitwa koni mechanicznych za spłoszonym rumakiem, co na chwilę wstrzymało jedną z konkurencji.
Podczas Hubertusa na scenie odbywały się występy artystyczne. Były stoiska m.in. z miodami i rękodziełem, a także akcesoriami jeździeckimi.
– Świetna impreza, a zawody bardzo emocjonujące – mówili lubinianie, którzy już po raz kolejny przyjechali do Jakubowa. – Tym razem są z nami dzieci, bo też chcą jeździć konno. Na razie się przyglądają, zobaczymy jak to będzie.
Obok świetlicy trwała zbiórka krwi zorganizowana przez Klub HDK PCK im. Miedzianej Kropli Krwi przy ZG Rudna. Chętnych nie brakowało.
Wśród gości byli m.in. posłanka Elżbieta Stępień, starostowie: polkowicki Marek Tramś i głogowski Jarosław Dudkowiak oraz wójtowie: Radwanic Paweł Piwko i Gaworzyc Jacek Szwagrzyk.
Fot. UR










































