To miał być sposób na zdobycie pieniędzy – tak przed wrocławską prokuraturą tłumaczył się 34-latek zatrzymany w sprawie ogłoszenia internetowego o oddaniu do adopcji czteromiesięcznej córeczki za pięć tysięcy złotych. Jak się okazało, mężczyzna jest kawalerem i w ogóle nie ma dzieci.
– Usłyszał zarzut usiłowania oszustwa – powiedziała nam dziś Małgorzata Klaus, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Przypomnijmy, bulwersujące ogłoszenie ukazało się w zeszłym tygodniu na głogowskich portalach internetowych. Jego autor napisał, że jest w trudnej sytuacji finansowej i rozwodzi się, dlatego zamierza oddać czteromiesięczną córkę – Malwinkę do adopcji. Chciał za to pięć tysięcy złotych. Policja zareagowała natychmiast. Po ustaleniu IP komputera, trop zaprowadził funkcjonariuszy do jednej z wrocławskich bibliotek. Z pomocą tamtejszej policji, szybko udało się ustalić podejrzanego, a wkrótce potem zatrzymać.
– Wobec mężczyzny zastosowano dozór policyjny – dodała rzecznik prokuratury.
Teraz 34-latkowi grozi do ośmiu lat więzienia.
UR




