GAWORZYCE. Boją się wiatraków

BUNT_WIATRAKI– Chcemy odsunąć elektrownię wiatrową minimum o dwa kilometry od zabudowań. Chodzi o zdrowie mieszkańców, a przede wszystkim dzieci, bo jeden z wiatraków ma stanąć niedaleko szkoły, gdzie ma być utworzone przedszkole, a także o środowisko – mówi Kamila Kuryś ze Stowarzyszenia Nasza Gmina Gaworzyce, które od kilku miesięcy prowadzi kampanię przeciwko planom budowy parku elektrowni wiatrowych na tym terenie. Ma ich tam być trzynaście. 

I choć sam temat związany z inwestycją znamy jest w gminie od kilku lat, to – jak twierdzi Kamila Kuryś – wiele osób o niej nie wiedziało. A jak dodaje, w sąsiednich gminach planuje się budowę kilkudziesięciu kolejnych wiatraków. W sumie, będzie to więc pokaźna „armia”. Największe pretensje dotyczą jednak braku konsultacji społecznych.

– Kiedy zaczęliśmy naszą akcję, ludzie od nas dowiadywali się, o co tak naprawdę chodzi – dodaje. – W marcu było około trzystu podpisów pod protestem, ale do tej pory nie ma reakcji ze strony gminy.

Wójt Jacek Szwagrzyk przekonuje, że wszystko – jeśli chodzi o procedurę związaną z budową elektrowni wiatrowej – jest zgodne z prawem, a „kto chciał się dowiedzieć”, to informację otrzymał. Ale ostatnio coś musiało się zmienić, gdyż zaprosił wszystkich mieszkańców gminy na spotkanie w sprawie planowanej farmy wiatrowej. Odbędzie się ono we wtorek, 21 lipca, o godz. 19 w Domu Strażaka w Gaworzycach. Można się spodziewać gorącej dyskusji, a przede wszystkim argumentów obu stron. Wcześniej, bo w najbliższy poniedziałek, 13 lipca, samorządowa delegacja odwiedzi elektrownię wiatrową w Legnickim Polu.

Zapytany, na jakim etapie jest obecnie plan gaworzyckich wiatraków, wójt odpowiedział: – Obecnie czekamy na decyzję środowiskową. Do tematu wrócimy po wakacjach.

Na zdj. Protest delegacji Stowarzyszenia podczas niedawnego Jarmarku Kupieckiego w Gaworzycach.

UR

 

Dodaj komentarz