W czwartek oprócz hejnału z wieży ratusza w południe usłyszeć można było wycie strażackich syren. W rynku pojawiło się kilka wozów bojowych, karetka, a pod oknem burmistrza zaparkował podnośnik z koszem do ewakuacji. Z okien magistratu wydobywał się dym. Na szczęście były to tylko ćwiczenia.
– Im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju – żartował komendant jaworskiej straży pożarnej Waldemar Sarlej, który przyglądał się akcji i skrupulatnie notował swoje uwagi w notesie.
Potu rzeczywiście było sporo.
Wyposażeni w aparaty tlenowe, z ciężkimi butlami na plecach strażacy musieli przeszukać pomieszczenia i ewakuować uwięzione osoby. Zaskoczeni urzędnicy byli jednak zdyscyplinowani i zebrali się na placu przed ratuszem. Działania koordynował sztab, na którego czele stał burmistrz. Włodarz miasta wydawał przez radiotelefon polecenia i na bieżąco był informowany o przebiegu akcji. Po zakończonych ćwiczeniach odbyło się spotkanie z pracownikami magistratu. Już bez udziału mediów omówiono wnioski z symulowanej akcji. Ratownik medyczny Tomasz Wala przeprowadził też krótki kurs udzielania pierwszej pomocy.
Fot. Daniel Śmiłowski
Materiał filmowy:
































