Praca kombajnisty jest ciężka, niebezpieczna i odpowiedzialna. Podczas jej wykonywania trzeba być czujnym, ale jak odróżnić wszechobecny kurz od dymu? Operator kombajnu z Krajewa zachował zimną krew na polu w okolicach Słupa (gmina Męcinka), kiedy w lusterku zauważył, że coś jest nie tak z wylatującą na ściernisko słomą.
Liczyła się każda sekunda. W przypadku podejrzenia pożaru trzeba zadbać nie tylko o mienie, ale i o własne bezpieczeństwo. Potrzeba też wiele odwagi, żeby, zamiast ucieczki, podjąć się próby gaszenia.
Na szczęście kombajn gospodarza z Krajewa był doskonale wyposażony. Oprócz obowiązkowej gaśnicy miał profesjonalny agregat gaśniczy i to właśnie ten sprzęt sprawił, że udało się uniknąć ogromnych strat. Obecni na polu gospodarze wezwali na pomoc strażaków, którzy schłodzili wodą rozgrzane elementy młocarni. Prace żniwne trzeba było przerwać, a strażacy asekurowali przejazd kombajnu do miejsca serwisowania. Pierwsi na miejscu zdarzenia byli druhowie z OSP Męcinka, chwilę później dojechały do nich dwa zastępy z JRG Jawor.
Galeria zdjęć:
fot. Daniel Śmiłowski
Materiał wideo TVRegionalna.pl:
















