Tragedia wydarzyła się wczoraj w godzinach popołudniowych na stawach po byłej żwirowni w Chocianowie. Ofiarą jest 10-letni chłopiec, który przebywał tam ze starszym o cztery lata bratem i dwoma kolegami.
Jak nam powiedział Miłosz Ilkowski z polkowickiej policji, nad stawem dzieci przebywały bez nadzoru. W pewnym momencie postanowiły przejść z jednego brzegu na drugi.
– Wtedy dziesięciolatek zaczął się topić – dodaje policjant. – Niestety, nie udało się jemu pomóc. Ciało wyłowili płetwonurkowie.
Na miejscu był prokurator. Obecnie wyjaśniane są okoliczności tragedii. Przeprowadzona zostanie sekcja zwłok dziecka.
UR




