Chcę, aby rodzina była chroniona! – Andrzej Duda w Złotoryi (FOTO)

Ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda zawitał w piątek do Złotoryi. Spotkanie odbyło się zgodnie z planem o 14:30. Już godzinę wcześniej w rynku zaczęły zbierać się tłumy zwolenników głowy państwa. Wtedy prezydent gościł jeszcze w jednym z gospodarstw w gminie Zagrodno.

Jeszcze przed przyjazdem gościa odbyły się próby powitania. Głośne skandowanie „Andrzej Duda” a w tle kilka gwizdków i banery z hasłem „Konstytucja” i „Nie jesteś moim prezydentem!”. – Nie dajmy się sprowokować, bo później ktoś zrobi jakieś zdjęcie, jakieś 30-sekundowe nagranie i będzie że była awantura – apelował już na wstępie pełniący rolę gospodarza wizyty, senator Krzysztof Mróz.

Prezydent przyjechał do rynku „Dudabusem”. Zanim zabrał głos kilkanaście minut witał się z mieszkańcami, podpisywał autografy i chętnie pozował do fotografii. Swoje wystąpienie prezydent rozpoczął od wyrażenia swojej radości i dumy z faktu, że większość swoich obietnic z 2015 r. zrealizował. Na wstępie nawiązał do obniżenie wieku emerytalnego, które (zdaniem prezydenta) było odpowiedzią na „oszukańczą decyzję podjętą przez większość parlamentarną PO-PSL”. Andrzej Duda mówił też o potrzebie chronienia rodziny, w której jest mama, tata i macierzyństwo. Prawie godzinne wystąpienie było przerywane co chwilę brawami i okrzykami „dziękujemy”. W kwestiach lokalnych prezydent odniósł się do potrzeby poprawy możliwości komunikacyjnych.

– To program 100, mam nadzieję, że nawet 200 nowych przystanków kolejowych. Wiem, że tutaj w państwa regionie czeka na odbudowę kolej między Lwówkiem Śląskim, Złotoryją a Legnicą. Chcę żeby ta kolej została uruchomiona i ona zostanie uruchomiona – mówił prezydent, który w doskonałym humorze uśmiechał się i pozdrawiał zebranych. Odniósł się też do swojej opozycji w słowach: Dalej będę prowadził politykę uważnego, spokojnego recenzowania. Ja będę podpisywał 500+ za każdym razem, kiedy ono będzie. I powiem tak. Ja się nie boję tego, że ci co podwyższali wiek emerytalny Polakom, kiedy ja go obniżam i składam podpis pod ustawą będą mnie nazywali długopisem. Nie boję się tego, bo ja dla moich rodaków pracuję! (…) Trudno. Nieważne. Ważne, że robię to czego państwo oczekujecie – mówił prezydent. Po dynamicznym przemówieniu na złotoryjskim rynku Andrzej Duda udał się do Trzebnicy.

Galeria zdjęć:

fot. Daniel Śmiłowski

Dodaj komentarz

*

code