Około 100 osób wystartowało w nocnym biegu ulicami miasta zorganizowanym w sobotę, 7 listopada. Wpisowe, co najmniej 20 zł, przeznaczone zostało na leczenie małej Madzi Wasilewskiej zmagającej się z ostrą białaczką.
W przyjacielskiej atmosferze na polkowickim stadionie lekkoatletycznym przy ul. 11 Lutego spotkali się nie tylko polkowiczanie, ale także liczne grupy z Lubina i Głogowa. Bo dla wielu uczestników była to kolejna już impreza, w której wzięli udział spontanicznie – na hasło, że trzeba pomóc. A oni chcą pomagać.
– Jestem tu z grupą z Lubina – powiedział nam Stanisław Blik po zakończeniu biegu. – Jeśli tylko mogę, biorę udział w takich charytatywnych akcjach. Zawsze warto pomagać innym – dodał.
Na stadionie była też mama Madzi. Trudno jej było ukryć wzruszenie, gdy mówiła o córeczce. Szczególnie teraz.
– Po ostatnich badaniach lekarze zdecydowali, że Madzia nie będzie mieć radioterapii, czeka ją przeszczep szpiku – mówiła Małgorzata Wasilewska. – Szukamy dawcy niespokrewnionego i zachęcamy wszystkich do rejestracji w bazie potencjalnych dawców. Na przeszczep czeka wiele dzieci, nie tylko Madzia. I bardzo serdecznie dziękuję wszystkim za udział w tej akcji.
Jak dodała pani Małgorzata, jeśli znajdzie się dawca, przeszczep szpiku mógłby zostać przeprowadzony na przełomie grudnia i stycznia.
Nocny bieg zorganizowali wolontariusze KGHM wspólnie z polkowicką grupą biegaczy. Każdy z uczestników otrzymał pamiątkowy medal wykonany przez młodzież z Zespołu Szkół nr 3 w Lubinie. A po biegu na wszystkich czekały pyszne ciasta.
Była to już kolejna akcja przeprowadzona pod hasłem pomocy Madzi. Wcześniej były m.in. zbiórki krwi.
UR


















