Użyteczny idiota – tak publicznie nazwał szefa Teatru Modrzejewskiej Jacka Głomba dyrektor katolickiego Radia Plus Stanisław Obertaniec. To reakcja na antyksenofobiczny happening, jaki reżyser zorganizował w Dniu Solidarności z Uchodźcami. Nie jest tajemnicą, że artysta jest stronnikiem Platformy Obywatelskiej, a jego krytyk zwolennikiem Prawa i Sprawiedliwości.
Na tydzień przed ciszą wyborczą Stanisław Obertaniec – radiowiec, były opozycjonista i zarazem ważna persona dawnej Solidarności – nie po raz pierwszy komentował w Telewizji Dami wydarzenia w programie Piotra Seiferta „Minął tydzień”. Jego partnerem był tradycyjnie publicysta Grzegorz Żurawiński, nomen omen pracownik teatru, który czynnie solidaryzował się z uchodźcami podczas akcji, którą legnicka scena zorganizowała, jako jedna z dwustu instytucji w kraju.
Wywodzący się z Solidarności Obertaniec nie jest jednak zwolennikiem solidarności z uchodźcami, którzy mają wkrótce znaleźć schronienie w Polsce. Stąd nazwał inicjatora happeningu „użytecznym idiotą”, czyli określeniem, jakim Włodzimierz Lenin miał obrazować zachodnich publicystów, którzy bezkrytycznie i entuzjastycznie opisywali efekty bolszewickiej rewolucji.
Jacek Głomb nie pozostał dłużny swemu krytykowi. W mediach społecznościowych podsumował obelgę słowami: „Wolę zgubić z Camusem, papieżem Franciszkiem i Jezusem, niż znaleźć z Obertańcem, Kaczyńskim i Macierewiczem. Wolę być „użytecznym idiotą” niż – jak Obertaniec – bezużytecznym”.
Na budynku teatru pomysłodawcy happeningu umieścili napis „Uchodźcy mile widziani”. Wielkie, czerwone płótno jeszcze tego samego dnia zniszczyli tzw. nieznani sprawcy.
.




