LUBIN. Stracił przytomność i wjechał do rowu

IMG_0260Starszy mężczyzna zasłabł za kierownicą. Przeżył tylko dzięki szybkiej reakcji jednego ze świadków zdarzenia. 64-latek stracił przytomność, zjechał do rowu i uderzył w drzewo.

Pierwszej pomocy mężczyźnie udzielili kierowcy, którzy widzieli wypadek. Czasami wystarczą nawet minimalne umiejętności udzielania pierwszej pomocy, by uratować komuś życie.

– Te pierwsze minuty są najcenniejsze- mówi Jan Pociecha z KPP w Lubinie. 

Często jednak boimy się udzielać pierwszej pomocy, w obawie, by nie zaszkodzić bardziej niż pomóc.

–  Panuje taka opinia, żeby nie dotykać osób, np. po wypadkach, bo można uszkodzić kręgosłup, dlatego ludzie się boją- mówi pan Jan.

Modelowym wręcz przykładem zachowania zimnej krwi, może być gimnazjalistka z Lubina, która jako jedyna w autobusie pełnym ludzi, pomogła mężczyźnie z atakiem padaczki.

Czasem wystarczy jedynie zatrzymać się na kilka chwil, by zadzwonić i wezwać pomoc. Tak właśnie zareagowali mieszkańcy Lubina, którzy zauważyli nieprzytomnego mężczyznę i dziecko zatrzaśnięte w aucie.

– Ludzie zareagowali natychmiast, wezwali policję i udzielili mężczyźnie pomocy- mówi Jan Pociecha z lubińskiej komendy.

Dzięki szybkiej reakcji przechodniów tym razem nie doszło do tragedii.

SZAT