Polkowicka policja wyjaśnia okoliczności pożaru, do jakiego doszło wczoraj koło Suchej Górnej. Dyżurny straży pożarnej dostał zgłoszenie, że pali się poszycie leśne. Na miejscu okazało się, że płonie samochód marki Renault Clio.
– To właśnie od płonącego auta zapaliło się poszycie – powiedział nam Piotr Woźniakiewicz, rzecznik polkowickiej komendy PSP.
Jak dodał, kierowca sam próbował gasić płonący samochód, ale poparzył się i po udzieleniu pierwszej pomocy przez strażaków został przewieziony do szpitala.
– To 56-letni mieszkaniec Polkowic – informuje Daria Solińska z komendy policji. – Był nietrzeźwy. Badanie wykazało, że miał ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie. Doznał poparzenia twarzy i rąk. Trafił do szpitala, ale po opatrzeniu odmówił dalszej hospitalizacji. Okazało się też, że nie posiada uprawnień do prowadzenia pojazdów. Obecnie wyjaśniamy okoliczności tego zdarzenia.
W akcji wzięły udział cztery zastępy straży pożarnej i samolot gaśniczy Dromader z lubińskiej bazy. Ogień strawił około 20 arów ściółki. Auto spłonęło doszczętnie.
UR/FOT. ARCHIWUM




