Trwają szacowanie strat i procedura związana z naprawą konstrukcji sygnalizacji świetlnej, uszkodzonej po sobotniej kolizji na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 3, na wysokości Kaźmierzowa, gmina Polkowice. Problem jest poważny, bo takie konstrukcje są nietypowe i robi się je na specjalne zamówienie.
Przypomnijmy, w wyniku kolizji trzech samochodów jeden z nich uderzył w latanię i sygnalizację świetlną, która obecnie nie działa. Na razie wprowadzono system awaryjny.
– Mocno uszkodzona została konstrukcja bramownicy znajdującej się nad jezdnią, na której znajdują się sygnalizatory świetlne i znaki – mówi Dariusz Zajączkowski (na zdj.), kierownik głogowskiego rejonu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad we Wrocławiu, zarządcy tej trasy. – Nie można jej obciążać, ponieważ przy silniejszych wiatrach może się przewrócić, ale chcemy ją wzmocnić i postawić dodatkowy słup, tak by za kilka dni, doraźnie, przywrócić sygnalizację. Będzie to rozwiązanie tymczasowe do czasu pełnego przywrócenia sygnalizacji w trybie kolorowym, co może potrwać około miesiąca.
Jak już informowaliśmy, sprawcą kolizji był kierujący bmw lubinianin. Dariusz Zajączkowski nie wyklucza, że zarządca drogi wystąpi do niego o odszkodowanie.
UR




