Zaatakował znajomą w jej mieszkaniu i okradł. Jak się okazało nie po raz pierwszy. W końcu wpadł w ręce policji i dwa najbliższe miesiące spędzi w areszcie tymczasowym. Grozi mu do 12 lat więzienia.
Sprawcą okazał się 34-letni polkowiczanin. Okrutnie potraktował swoją 52-letnią znajomą, którą odwiedził w marcu.
– Jak wynika z ustaleń policjantów, sprawca przyszedł do mieszkania pokrzywdzonej – informuje Daria Solińska z polkowickiej policji (na zdj.). – Kobieta znając mężczyznę otworzyła drzwi i wpuściła go do środka. Wówczas napastnik przemocą i groźbami zmusił kobietę do zażycia nieznanej substancji, która doprowadziła ją do utraty świadomości. Potem splądrował mieszkanie kradnąc, między innymi, biżuterię, odzież męską oraz gotówkę w kwocie czterech tysięcy złotych. Straty oszacowano na blisko osiem tysięcy złotych.
Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Jak ustalono, nie było to jedyne przestępstwo, którego się dopuścił wobec swojej znajomej. Wcześniej, także w marcu, wykorzystał jej nieuwagę i ukradł telefon komórkowy o wartości około 1000 złotych. Zatrzymany usłyszał zarzuty w obu sprawach. Grozi mu do 12 lat więzienia. Wczoraj decyzją Sądu Rejonowego w Lubinie został tymczasowo aresztowany na dwa miesiące. Policjanci nadal wyjaśniają okoliczności dotyczące rozboju.
UR




