LUBIN. Sądowy spór o żarówkę

IMG_0530Za umyślne uszkodzenie opakowania żarówki LED odpowiada przed lubińskim sądem mieszkaniec miasta. Oskarżony broni się i twierdzi, że jedna z pracownic sklepu pozwoliła sprawdzić żarówkę, jeszcze przed jej kupnem. Kto ma rację? O tym zdecyduje Sąd Rejonowy w Lubinie.

Ryszard Dubiański chciał kupić ledową żarówkę. Postanowił ją jednak najpierw sprawdzić wkładając do specjalnego panelu. Po 20 minutach dotknął jej i jak stwierdził, parzyła zamiast świecić. Zrezygnował więc z zakupu i zostawił żarówkę w panelu.

Tuż za kasami został zatrzymany przez ochroniarza, który stwierdził, że klient uszkodził towar i że nikt tej żarówki już nie kupi. Wezwano więc policję, która spisała protokół. Na początku marca Ryszard Dubiański otrzymał wyrok nakazowy za umyślne uszkodzenie opakowania żarówki LED. Miał zapłacić 44,40 zł za żarówkę, 100 zł grzywny oraz 80 zł kosztów postępowania procesowego. Postanowił jednak odwołać się od decyzji sądu.IMG_0515

Dziś zeznawał świadek- pracownik monitoringu, który stwierdził,że lubinianin nie miał prawa rozerwać opakowania z żarówką. Oskarżony stwierdził natomiast, że mężczyzna zaproponował mu 200 złotych w zamian za załatwienie całej sprawy polubownie. Oskarżony nie przyznał się do winy. Ogłoszenie wyroku 5 maja.

SZAT