Pracownicy Miejskiego Ośrodka Kultury w Głogowie nie dostali premii za listopad. Dlaczego? Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że dyrektorem MOK-u jest Barbara Mareńczak-Piechocka, która 16 listopada startowała w wyborach na prezydenta miasta i przegrała, m.in. z Janem Zubowskim, który z kolei ponownie ubiega się o ten urząd. I jak na razie jest zwierzchnikiem pani dyrektor.
– Z tego, co wiem, to najpierw szefowa mówiła, że prezydent miasta nie dał pieniędzy na premie, ale potem powiedziała, że ona nie dostała premii, a jak tak, to inni też jej nie dostaną – usłyszeliśmy od jednej z osób zatrudnionych w placówce, która chce pozostać anonimowa. – To jest krzywdzące, bo wszyscy pracowali bardzo dużo, zwłaszcza że w ostatnich tygodniach jest sporo imprez i to dużych, jak na przykład Spotkania Jazzowe.
Nasz rozmówca dodał, że premia stanowi 30 proc. wynagrodzenia. Stwierdził też, że nie była to pierwsza tego typu sytuacja w ośrodku, ale tym razem pracownicy zareagowali zbiorowo. 28 osób podpisało pismo skierowane do prezydenta miasta, z prośbą o wyjaśnienie sprawy.
– To nieprawda, że nie było pieniędzy na wypłatę premii. Budżet ośrodka nie został przecież zmniejszony – powiedział w rozmowie na naszym portalem Jan Zubowski. – Zachowanie pani dyrektor jest naganne. Wygląda na to, że uzależniła ona wypłatę premii pracownikom od wyników wyborów.
Prezydent potwierdził, że szefowa placówki premii nie dostała, ale za to, że wcześniej podważała jego wiarygodność, a podejmowane przez niego decyzje oceniała, jako niewłaściwe.
– Takiemu pracownikowi nie mogę dać premii uznaniowej – dodał i zapewnił, że wobec dyrektor MOK-u wyciągnięte zostaną konsekwencje.
Jakie, na razie nie wiadomo. Do wtorku Barbara Mareńczak-Piechocka jest na urlopie.
UR




