Prowadził samochód pod wpływem narkotyków, potrącił prawidłowo jadącą 73-letnią rowerzystkę, a potem uciekł z miejsca wypadku nie udzielając jej pomocy. Kobieta zmarła na miejscu. Sprawcą jest 28-letni polkowiczanin Tomasz K. Do głogowskiego sądu właśnie trafił akt oskarżenia przeciwko niemu.
Tragedia wydarzyła się 10 maja. Jak ustalono, wcześniej, przez kilka dni 28-latek zażywał narkotyki: amfetaminę i metaamfetaminę.
– W dniu zdarzenia wyjechał swoim samochodem osobowym marki BMW po znajomą do Zgorzelca – informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy. – Jechał drogą krajową nr 12. W miejscowości Szklarki, zaczął wyprzedzać prawidłowo jadącą rowerzystkę. Nie zachował jednak bezpiecznej odległości, uderzył w kobietę i bez zatrzymywania się, odjechał.
Pomocy leżącej na poboczu kobiecie udzieli: mieszkaniec Małowic oraz głogowianka. Próbowali reanimować poszkodowaną, ale niestety, nie udało się jej uratować. Lekarz z lotniczego pogotowia ratunkowego stwierdził śmierć.
– W trakcie sekcji ustalono, że przyczyną nagłej i gwałtownej śmierci pokrzywdzonej był uraz wielonarządowy w obrębie głowy i klatki piersiowej – dodaje Liliana Łukasiewicz. – Rozmiar obrażeń nie dawał kobiecie szans na przeżycie.
W czasie, gdy trwała akcja ratunkowa, Tomasz K. zjechał z drogi numer 12 za Nowym Dworem. W pobliskim lesie porzucił samochód. Do Polkowic wrócił innym transportem. Ale dzięki informacjom świadków wypadku, jeszcze tego samego dnia został zatrzymany. Okazało się, że był pod wpływem środków odurzających, co potwierdziła opinia toksykologiczna.
Polkowiczanin usłyszał zarzuty spowodowania, pod wpływem narkotyków, wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, połączonego z ucieczką z miejsca zdarzenia bez udzielenia pokrzywdzonej pomocy. Co więcej, w czerwcu 2010 roku został skazany za prowadzenie auta w stanie nietrzeźwości. Miał też zarzuty posiadania śródków odurzających (marihuany i amfetaminy).
Na wniosek prokuratora 28-latek został tymczasowo aresztowany. Przyznał się do winy, a podczas śledztwa wyraził skruchę i listownie przeprosił rodzinę pokrzywdzonej. Za to, co zrobił grozi do 12 lat więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Polkowiczanin złożył wniosek o wydanie wyroku bez przeprowadzenia rozprawy. Prokurator zgodził się na skorzystanie z instytucji dobrowolnego poddania się karze.
– Z oskarżonym uzgodniono karę bezwzględną 5 lat pozbawienia wolności oraz zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na zawsze – dodaje rzecznik legnickiej prokuratury.
I przypomina: obowiązek orzekania przez sądy dożywotniego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych – jeżeli sprawca w czasie popełnienia przestępstwa spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym lub powodującego ciężki uszczerbek na zdrowiu przestępstwa – był w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego lub zbiegł z miejsca zdarzenia, został wprowadzony 10 lipca 2010 roku.
UR




