Nawet dwa lata w więzieniu może spędzić 43-letni kierowca osobowego forda, którego do kontroli drogowej zatrzymali złotoryjscy policjanci. Mężczyzna oprócz tego, że był sprawcą niegroźnej kolizji to na swoim sumieniu miał coś poważniejszego…
Do zatrzymania doszło na skrzyżowaniu ul. Staszica z ul. Krótką w Złotoryi. Ze zgłoszenia wynikało, że miała tam miejsce kolizja drogowa z udziałem dwóch samochodów osobowych. Przybyli na miejsce funkcjonariusze ustalili, że kierowca forda nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu prawidłowo jadącemu mercedesowi, w wyniku czego doprowadził do zderzenia się tych pojazdów. Na szczęście żadna z osób biorąca udział w kolizji nie doznała obrażeń wymagających pomocy medycznej.
Jednak podczas rutynowej weryfikacji dokumentów pojazdów oraz kierowców okazało się, że sprawca kolizji nie posiadał przy sobie prawa jazdy. – Sprawdzenie w systemach informatycznych policji wykazało, że w lipcu 2018 r. decyzją administracyjną zostały mu one cofnięte z przyczyn zdrowotnych. W związku z powyższym funkcjonariusze uniemożliwili mu dalsze kierowanie pojazdem, który został zabezpieczony przez wskazaną osobę – informuje starszy sierżant Dominika Kwakszys, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Złotoryi.
Za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym na mężczyzna został ukarany mandatem, natomiast za zlekceważenie decyzji o cofnięciu uprawnień będzie odpowiadał przed sądem. Kodeks karny przewiduje za to przestępstwo karę pozbawienia wolności nawet do dwóch lat.
Fot. ilustracyjne




