Święty Marcin w glanach, katyńskie brzozy malowane smoleńską ziemią, nieziemsko mieniący się w świetle Chrystus na krzyżu – to tylko niektóre dzieła Andrzeja Boja Wojtowicza prezentowane na wystawie w jaworskim Muzeum Regionalnym. Autor nazywany jest często współczesnym Willmanem, ale to miano ogranicza się wyłącznie do fenomenalnych zdolności artystycznych.
Andrzej Boj Wojtowicz to artysta – chociaż nie lubi i unika tego określenia – wyzwolony i niezależny w pełnym tego słowa znaczeniu. Do malowania swoich prac wykorzystuje często produkty, które sam wytwarza. Jak twierdzi, farby zakupione w sklepie go ograniczają.
Wystawa pod tytułem „Lux – Tenebrae” (z łac. światło – ciemność – przyp. red.) jest wyjątkowa nie tylko ze względu na gabaryty prezentowanych prac. Do przygotowania ekspozycji wykorzystano pokaźnych rozmiarów rusztowania. Tematem obrazów są motywy sakralne, kulturowe oraz historyczne.
Podczas wernisażu autor nie tylko powitał zainteresowanych, ale też przyjął rolę przewodnika. Wystawa eksponowana będzie do 20 grudnia – wtedy odbędzie się finisaż.
Warto podkreślić, że jaworska „Lux – Tenebrae” to wystawa naprawdę unikalna. Wiele prac zostało wypożyczonych m.in. z kościołów i w takim zestawieniu obrazy nie spotkają się już nigdy więcej.
fot. Daniel Śmiłowski
Materiał filmowy TV Regionalna.pl:




















