Na razie Julia Tarach uczy się w piątej klasie Szkoły Podstawowej nr 4 w Polkowicach, a niedawno wystąpiła w kulinarnym programie telewizyjnym „Bake Off Junior”. I ma już sprecyzowane marzenia.
Julię Tarach poznaliśmy podczas imprezy integracyjnej zorganizowanej w zeszłym tygodniu w polkowickim Centrum Piknikowym. Razem z kolegami przygotowywała owocowe sałatki. Kolejka do ich stoiska była długa i nie było czasu na dłuższe rozmowy. Zdradziła wtedy, że jej specjalnością są maliny z mascarpone zapiekane pod kruszonką, a zapytana o program dodała: – Czuję się tam bardzo dobrze, jestem pewna siebie”.
Julcia (jak na fartuszku, a ustalono tak w programie dla odróżnienia od dwóch jej imienniczek: Julii i Julki) jest jedną z najmłodszych uczestniczek pierwszej w Polsce edycji „Bake Off Junior”. Młodszy jest tylko Kubuś – 10 lat, a najstarsi mają po 14 lat.
– Julcia swoją pasję do pieczenia ma po swojej mamie, która nauczyła ją podstaw – mówi dumny tata Sebastian. – Kolejnymi etapami fascynacji pieczeniem było zapisanie się w szkole na zajęcia z pieczenia oraz uczestnictwo w Warsztatach Kulinarnych Eweliny Stanek, uczestniczki drugiej edycji „Master Cheff”, która prywatnie jest ciocią Julci. Podczas programu córka swoim poczuciem humoru wielokrotnie rozbawiała prowadzących, z jurorami na czele, ale także ciężko przez cały miesiąc pracowała piekąc, dwojąc się i trojąc, aby swoimi wypiekami zachwycić jurorów. Po emisji pierwszego odcinka jesteśmy zachwyceni postawą Julci. Nagrania trwały od wczesnych godzin porannych do późnych wieczornych, ale mimo tak dużego wysiłku dzieci miały potem jeszcze czas na granie w piłkę.
– Był to miesiąc najlepszych na świecie wakacji, nie zamieniłabym ich na nic innego – opowiada młoda polkowiczanka. – Przez cały ten czas mieszkałam z tatusiem w pięknym Pałacu Zegrzyńskim pod Warszawą. Poznałam wielu wspaniałych ludzi, z którymi nadal utrzymuję kontakt i mam nadzieję, że te znajomości przetrwają na długo. Chciałam podziękować rodzicom, cioci i oczywiście pani ze szkoły. Bez nich nie dałabym rady wystąpić w historycznej edycji „Bake Off Junior”. Historycznej, bo jest to pierwsza edycja tego programu w polskiej telewizji.
Jak dodaje, marzy o otworzeniu własnej cukierni, ale wie, że przed nią jeszcze dużo pracy.
– Najzabawniejszymi momentami z pieczeniem w domu są próby wypieków – wyznaje pan Sebastian. – Córka wie, że słodycze mi nie służą, ale ktoś próbować musi, więc zawsze jako pierwszy dostaję kawałek do spróbowania. Moje serce mówi: jedz, a rozum: nie ruszaj. Najczęściej wygrywa serce, gdy słyszę: ode mnie nie weźmiesz? Brzmi tak, że nie sposób odmówić.
Wolny czas, poza zajęciami kulinarnymi, dziewczynka spędza aktywnie: gra w koszykówkę i jeździ na rowerze.
W jednym tylko rodzice dziewczynki czują niedosyt.
– Jest nam przykro, że władze naszego miasta nie zauważyły sukcesu polkowiczanki, bo jakby nie było, jako jedyna z Dolnego Śląska przeszła dwuetapowe eliminacje do udziału w programie, a konkurencję miała dużą – wyznaje pan Sebastian. – Przez kilka tygodni, w każdy czwartek o 21.45, w premierowym odcinku, i w niedzielę, o 15.15, w wydaniu powtórkowym, Julcia będzie promowała Polkowice. Tymczasem burmistrz na swoim profilu na portalu społecznościowym chwali się, że wspiera młode, polkowickie talenty. Widać udział w ogólnopolskim programie to za mało.
Ale, jak podkreśla, „szczęście jest takie, że Julcia pojechała do programu dla dobrej zabawy” i aby zobaczyć telewizję od przysłowiowej kuchni. Dodajmy, że program „Bake Off Junior” nadawany jest w TVP2.
Fot. UR, Sebastian Tarach




