Były dowcipy, anegdoty, nawet trochę prywaty, a przede wszystkim dużo muzyki. W sobotnie popołudnie i wieczór, w sierpniowej odsłonie Polkowickiego Lata Kulturalnego, na scenie amfiteatru miejskiego wystąpili Andrzej Grabowski, Jeden Osiem L oraz Lanberry.
Aktor teatralny i filmowy Andrzej Grabowski, znany też z występów w programach kabaretowych, choć opowiadał różne anegdoty i zaśpiewał kilka piosenek, to jednak nie uciekł od roli Ferdynanda Kiepskiego, a także swojej serialowej rodziny i sąsiadów ze znanego sitcomu. No i powtórzył to, co o nich – jako Ferdek – sądzi, ale było też kilka pozafilmowych opowiastek.
W czasie występu, jak wyznał, chciał też załatwić prywatną sprawę, związaną ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi. Postanowił (jak się okazało, ponownie!) wystartować w Polkowicach i przedstawił swój program wyborczy. Dużo naobiecywał, np. świetlaną przyszłość – wymieniając żarówki w mieście na mocniejsze, albo zatrudnienie doktora Burskiego (także filmowego).
Na koniec pożegnał się z publicznością kolejną anegdotą ze świata aktorskiego zastrzegając, że to tylko cytat. I niech tak zostanie.
Jak się okazuje, artysta ma w Polkowicach wielu fanów. Po występie czekali na niego, a ten podpisał kilka autografów, a potem cierpliwie pozował do zdjęć.
Muzyczna część wieczoru to dwa koncerty: polskiej grupy hip-hopowej Jeden Osiem L oraz energetycznej Lanberry. Przez cały czas w amfiteatrze i pobliskim parku było dużo ludzi. Artyści potrafili porwać publiczność, nie tylko tę młodszą.
– Myślałam, że nie wytrzymam długo na występach tych zespołów, bo to raczej muzyka dla młodszego pokolenia, ale przyznam, że podobało mi się – powiedziała nam jedna z polkowiczanek. – Wnuczka namówiła mnie, żeby zostać, bo słucha takiej muzyki, a ja oczywiście nie, ale powiedziała mi,
że na żywo to zupełnie inne wrażenie. I miała rację.
Przypomnijmy, 25 sierpnia, o godz. 22 – w amfiteatrze – Kino pod chmurką. Film pt. „Konwój”. Wstęp wolny.
Fot. UR


































