Tłoczno i gwarno na gaworzyckim jarmarku (FOTO)

Występy artystyczne, kramarze, warsztaty dawnego rzemiosła – to m.in. działo się w niedzielne popołudnie na VI Gaworzyckim Jarmarku Kupieckim produktów tradycyjnych i regionalnych.

Tradycyjnie, były też rekonstrukcje historyczne. W tym roku związane one były z 100. rocznicą odzyskania niepodległości. Do lat dwudziestych i trzydziestych XX wieku nawiązywały również stroje, w jakich prezentowali się uczestnicy korowodu historycznego. Z wójtem gminy na czele, który na tę okazję wybrał ciekawe przebranie.

Pełne przeróżnych przedmiotów i wyrobów regionalnych alejki kupieckie przyciągały uczestników imprezy, którzy zjechali z całej okolicy. Swoimi specjałami pochwaliło się też kilka sołectw z gminy Gaworzyce.

– Pierożki są wyśmienite, a potem wezmę jeszcze pajdę chleba ze smalcem i kiszonym ogórkiem – powiedział nam przy jednym ze stoisk pan Piotr, który na jarmark przyjechał z Lubina. – Jestem tu po raz trzeci. Za każdym razem są inne klimaty, inne pokazy historyczne i to jest bardzo ciekawe. Świetna impreza, w pięknym parku przy pałacu.

Była też kuchnia historyczna, gdzie serwowano potrawy z okresu 20-lecia międzywojennego, m.in. sztufadę. A w Letniej Szkole Rzemiosła Ludowego zorganizowano bezpłatne warsztaty: tkactwa, wikliniarstwa i wypiekania podpłomyków.

– Takie placki są bardzo smaczne – mówiła kilkuletnia Daria. – Sama je zrobiłam i nie było to aż takie trudne.

Atrakcji było znacznie więcej. Jak choćby karuzela w wiklinowych koszach, oblegana przez dzieci, czy strzelanie z łuku – wcale nie takie łatwe. Uczestnicy imprezy już zastanawiali się nad tym, co będzie tematem przyszłorocznego jarmarku. Jak zapewniali, przyjdą i przyjadą do gaworzyckiego parku.

Fot. UR