To historyczna ciekawostka – zarówno w Polkowicach, jak i pobliskim Jędrzychowie były kiedyś pręgierze. Ten drugi był bardziej „efektowny”, ale żaden z nich się nie zachował.
– Pręgierz, zwany także piłatem, służył do wymierzania kary osobom skazanym przez sądy miejskie – przypomina Roman Tomczak, polkowicki historyk.
„Sądy miejskie” – tu kolejna ciekawostka – Jędrzychów miał prawa miejskie. Otrzymał je w XV wieku, a stracił trzysta lat później.
– W Polkowicach sądy funkcjonowały przy ratuszu od XV wieku, jako samodzielne jednostki administracyjne – dodaje Roman Tomczak.
Pręgierz stał więc niedaleko siedziby rajców miejskich. Z kilku powodów: blisko sądu, dużo gapiów, no i skazaniec na oku, patrząc z okien ratusza. Jednak zarówno w Polkowicach, jak i w Jędrzychowie chłosty nie były zbyt często stosowane, co wynikało głównie z małomiasteczkowego charakteru obu miejscowości. A kto je wykonywał?
– Osobą wyznaczoną do tego niewdzięcznego zadania był tak zwany zbir, gdzie indziej określany mianem szargarza albo hycla – wyjaśnia historyk. – W Polkowicach jedno z jego ostatnich zadań zostało wykonane w 1651 roku, kiedy to sądowe władze miejskie skazały kupca Hoffenberga na chłostę za fałszywą denuncjację. Hoffenberg dostał 25 tak zwanych plag publicznych, czyli batów na plecy.
Pręgierz w Polkowicach miał drewnianą konstrukcję. Jego opis można znaleźć jeszcze na XIX-wiecznych sztychach. Przedstawiają solidny kołek posadowiony w kamiennej płycie, z umocowanym na górze metalowym kółkiem, zwanym kuną albo skoblicą. Ten w Jędrzychowie stał niedaleko kościoła. Był z kamienia i miał formę obelisku, ozdobionego płaskorzeźbami. Żaden z nich się nie zachował.
Źródło: UG Polkowice/Fot. Ilustracyjne Pixabay




