Radni likwidują, mieszkańcy protestują (FOTO, WIDEO)

Mieszkańców gminy Paszowice podzieliła sprawa przyszłości jednej z wiejskich szkół. Część z nich zgadza się z decyzją lokalnych władz, że placówkę w Pogwizdowie trzeba zlikwidować, część stanowczo domaga się jej dalszego utrzymania. W zażegnanie konfliktu włączył się dolnośląski kurator oświaty Roman Kowalczyk. Losem szkoły zainteresowała się też jaworska posłanka Elżbieta Witek.

Rada gminy Paszowice 30 listopada ubiegłego roku podjęła uchwałę o zamiarze likwidacji szkoły w Pogwizdowie. Wówczas w lokalnym środowisku zawrzało. Mieszkańcy zaczęli zbierać podpisy – jedni w obronie szkoły, inni – popierając jej likwidację. Informacja o tym dotarła do kuratorium, a efektem tego było spotkanie, w którym uczestniczyli mieszkańcy, władze gminy i sam kurator Kowalczyk. Zaproszeni zostali też: posłanka Elżbieta Witek, wicestarosta jaworski Arkadiusz Baranowski, prezes lokalnego koła Związku Nauczycielstwa Polskiego Stanisław Mazurek i wójt gminy Sebastian Oszczęda. Były mocne wymiany zdań, merytoryczne dyskusje i emocjonalne wystąpienia.

Już na wstępie kurator zakomunikował, że to on – zgodnie z jego kompetencjami – podejmie decyzję w sprawie przyszłości placówki w Pogwizdowie.

– Szkoły kameralne mają swoje ewidentne walory – mówił Roman Kowalczyk, zdobywając tym uznanie mieszkańców.

– Rada podjęła uchwałę ze względu na demografię, warunki i na finanse – tłumaczył wójt i podkreślał, że zależy mu, aby wszystkie dzieci uczyły się w jak najlepszych warunkach. – Stąd dofinansowanie w wysokości ponad dwóch milionów złotych dla szkoły w Wiadrowie – dodał Sebastian Oszczęda.

Wójt spotkał się jednak z mocną krytyką, kiedy do głosu doszli mieszkańcy. Zarzucali mu manipulowanie opinią publiczną i brak reakcji na nieprawdziwe opinie o szkole głoszące, że warunki sanitarne są tam fatalne i przez utrzymanie placówki nie będą realizowane w gminie zaplanowane inwestycje. Wypomniano wójtowi również, że nie spotkał się z nauczycielami w tej sprawie, a na wstępne rozmowy z kuratorem nie zaproszono przewodniczącego komisji oświaty działającej przy radzie gminy.

– Nie mogą liczyć się tylko pieniądze. Ważne jest, żeby szkoła pozostała i były kultywowane tradycje, tym bardziej, że ta szkoła generuje najniższe koszty w oświatowym budżecie gminy – podsumowała radna Monika Wdowiak.

Na zakończenie spotkania głos zabrała Elżbieta Witek: – Pytałam już na listopadowej sesji, czy ktoś zapytał o zdanie rodziców?  Prawo i Sprawiedliwość jest zdania, że tam, gdzie jest szansa ratowania „małych” szkół, to tak róbmy – mówiła posłanka, której wystąpienie podsumowano brawami. – Istnieje szansa na porozumienie – dodała Witek i podkreśliła, że rząd zamierza wspierać takie placówki przez dodatkowe dotacje i różne programy na doposażenie pracowni.

Obecnie przyszłość szkoły w Pogwizdowie leży w rękach dolnośląskiego kuratora. – Obraz mam zniuansowany, zaczyna się klarować i do 11 stycznia trzeba podjąć decyzję. Priorytetem jest obrona szkół „małych”, ale w sytuacjach, gdy jest kilku uczniów w klasie, warto zastanowić się, czy nie zastosować rozwiązania pozostawienia klas 1-3 lub 1-4. Ale to inicjatywa, która powinna mieć akceptację lokalnej społeczności – podsumował Roman Kowalczyk.

fot. Daniel Śmiłowski

Materiał filmowy: