Karp czy ryba po japońsku? (WIDEO)

Karp na stole, dzielenie się opłatkiem, sianko pod obrusem – to tradycyjne symbole Bożego Narodzenia. Tradycje się jednak zmieniają, bo czy ktoś dziś jeszcze oplata nogi wigilijnego stołu łańcuchem, a na obrus kładzie główki czosnku?

Jutro wigilia i najważniejsza kolacja w roku. Co powinno znaleźć się na wigilijnym stole zapytaliśmy szefową Koła Gospodyń Wiejskich, która wróciła z wojewódzkich prezentacji stołów wigilijnych.

– To wszystko zależy od regionu. U mnie na wigilijnym stole to na pewno musi być opłatek, sianko, karp, śledzie, makowiec, sernik – wylicza Dorota Grabia Koło Gospodyń Wiejskich z Chociemyśli.

Jednak jak przyznaje pani Dorota, co roku pojawiają się jakieś nowości.

–  Zawsze coś innego się pojawia. Na przykład ostatnio są to  jajka z pieczarkami czy  ryba po japońsku – dodaje pani Dorota.

Mimo, że tradycje przekazywane są z dziada pradziada to jednak zwyczaje przy stole zmieniły się w ciągu kilkudziesięciu ostatnich lat.

 – Siano jest pod obrusem w formie symbolicznej kupki, a wcześniej było wysypane na całej długości stołu, przykryte obrusem. Obrus obsypany był ziarnem, na nim położone główki czosnku.  Nikt też już nie obwiązuje stołów łańcuchami czy powrozami, żeby rodzina trzymała się w jedności i żeby można było za rok się z nią znów spotkać – opowiada Anna Wawryszewicz kustosz z głogowskiego muzeum.

Okazuje się też, że karp nie ma długiej tradycji na naszych stołach.

– To nie jest typowo wigilijna ryba.  Przed wojną jej nie było. To taki powojenny wymysł PRL-u. Ryby jednak zawsze były na wigilijnym stole. W jednych domach śledzie, a w zasobniejszych gospodarstwach ryby bardziej szlachetne. Głównie słodkowodne – mówi Anna Wawryszewicz.

Więcej o zwyczajach i potrawach wigilijnych mieszkańców powojennego Dolnego Śląska już jutro, 24 grudnia, na portalu regionfan.pl

https://mail.google.com/mail/u/0/#inbox/1607dcee504d0d73?projector=1