Dzięki fachowym wskazówkom jednego z jaworskich policjantów udało się uratować życie dwuletniego chłopca, który zadławił się lizakiem. Dziecku zaczęło samodzielnie oddychać jeszcze przed przyjazdem pogotowia ratunkowego, a jego życiu już nic nie zagraża.
Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Jaworze odebrał wczoraj dramatyczny telefon od mieszkanki gminy Męcinka. Kobieta poinformowała, że pilnie potrzebuje karetkę pogotowia, gdyż jej dziecko się dusi po tym, jak zadławiło się lizakiem.
Funkcjonariusz zachowując zimną krew, instruował kobietę, jak udzielić pierwszej pomocy. W tym samym czasie drugi z policjantów pełniący służbę na stanowisku kierowania jaworskiej jednostki powiadomił o sytuacji dyspozytora pogotowia ratunkowego, który natychmiast wysłał na miejsce karetkę. Dyżurny mówił krok po kroku co powinny robić osoby udzielające bezpośrednio pomocy chłopcu. Po chwili kobieta poinformowała policjanta, że dziecko wykrztusiło lizaka i zaczęło samodzielnie oddychać. Funkcjonariusz kilkukrotnie podczas rozmowy dopytywał się o stan chłopca. Po udrożnieniu dróg oddechowych okazało się jednak, że dwulatek pluje krwią. Aby uniknąć zadławienia, dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Jaworze poinstruował dzwoniącą kobietę, jak należy ułożyć chłopca, żeby ten mógł swobodnie oddychać. Po opanowaniu sytuacji rozmowa została zakończona. Po kilku minutach dyżurny ponownie zadzwonił, aby upewnić się czy z malcem wszystko jest w porządku. Na szczęście chłopiec czuł się już dobrze. Po przeprowadzeniu badania przez ratowników okazało się, że dziecko nie musi być hospitalizowane. Teraz jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Aspirant sztabowy Robert Czuj to doświadczony policjant z ponad dwudziestoletnim stażem służby. Na stanowisku kierowania pracuje od trzech lat. To był jednak jego pierwszy przypadek, kiedy przez telefon udzielał pomocy osobie, której zagrażało niebezpieczeństwo utraty życia. Dzięki opanowaniu i fachowej wiedzy dyżurnego, dwulatek został uratowany.
Poniżej w materiale wideo przedstawiamy przebieg rozmowy:




