Złotoryja coraz bliżej budżetu obywatelskiego (FOTO)

Wiele wskazuje na to, że w Złotoryi powstanie budżet obywatelski. Na ostatnim spotkaniu zainicjowanym przez burmistrza mieszkańcy wspólnie ustalili jego projekt, nad którym teraz głosować będą radni. Jeśli go zaakceptują, to już w przyszłym roku złotoryjanie będą mogli zgłaszać swoje pomysły, a najlepsze z nich będą realizowane.

– Pozwoliłem sobie państwa zaprosić nie jako burmistrz Złotoryi, ale jako jej mieszkaniec – rozpoczął Robert Pawłowski, podkreślając, że salę klubową Złotoryjskiego Ośrodka Kultury i Rekreacji wynajął na dwie godziny, płacąc za to z własnej kieszeni.

Tym razem spotkanie przebiegło dość sprawnie i przede wszystkim było ono zdecydowanie bardziej merytoryczne niż tydzień temu („Budżet pod znakiem zapytania. Mieszkańcy go nie rozumieją”). Burmistrz zaproponował, żeby mieszkańcy, którym zależy na wprowadzeniu budżetu obywatelskiego (BO) skorzystali z nieco zapomnianego instrumentu partycypacji społecznej, jaką jest inicjatywa uchwałodawcza. Przygotował nawet wzór uchwały wzorowany na Kudowie Zdroju. Należało się tylko wspólnie zastanowić nad kilkoma jej najważniejszymi elementami: kwocie budżetu, liczbie okręgów, na który należałoby podzielić miasto, liczbie osób, które powinny podpisać się pod projektem, harmonogramie działań zmierzających do wyboru projektów przez mieszkańców, a także sposobie i czasie głosowania.

Zanim jeszcze rozpoczęła się rzeczowa dyskusja nad wymienionymi punktami, niektórzy uczestnicy spotkania wyrazili swoje pomysły dotyczące budżetu. Padła m.in. taka propozycja, żeby w projekcie uchwały znalazł się zapis stanowiący, że dopuszczalne mogą być tylko takie projekty, które pozostaną na dłużej do dyspozycji złotoryjan. – Nie chcę, żeby ze środków miejskich była organizowana jedna potańcówka, o której na drugi dzień już wszyscy zapomną – uważał jeden z mieszkańców. Nie zyskało to jednak poparcia większości zgromadzonych na sali. – Pamiętajmy, że to nie jest budżet inwestycyjny, tylko budżet obywatelski – zauważyła z kolei Barbara Zwierzyńska-Doskocz, prezes stowarzyszenia Nasze Rio, której zdaniem BO służy głównie tzw. projektom miękkim.

Chwilę później ustalono już konkrety. Całkowita kwota, jaka zostanie rozdysponowana dla przyszłorocznego BO w Złotoryi, to 100 tys. złotych. Jeden projekt może pochłonąć maksymalnie 20 tys. zł. Dolnej granicy finansowej nie wyznaczono.

Miasto nie będzie podzielone na dodatkowe okręgi, co oznacza, że każdy mieszkaniec – bez względu na rejon, w którym mieszka – będzie mógł zagłosować na dowolny projekt. Zaznaczyć przy tym należy, że będzie można oddać głos tylko na jeden zgłoszony pomysł, choć pojawiły się również sugestie, aby możliwe było głosowanie na przykład na trzy projekty. Projekt kierowany do BO musi wcześniej zyskać poparcie (i podpisy) co najmniej 20 osób.

Zgłaszać projekty będzie można od 1 do 31 stycznia 2018 r. Luty to czas dla pracowników ratusza na weryfikację projektów oraz na ewentualne poprawki. Od 1 do 16 marca mieszkańcy zapoznają się z pomysłami dopuszczonymi do ostatecznego głosowania. Ono zaś potrwa od 19 do 30 marca i będzie możliwe tylko w formie papierowych kartek, które należy dostarczyć do urzędu. W grę nie wchodzi natomiast głosowanie przez Internet, ponieważ – jak twierdzi burmistrz – niosłoby to za sobą ryzyko manipulacji. Przez następne dwa tygodnie trwa podliczanie i weryfikacja głosów, po czym w połowie kwietnia zostaną ogłoszone wyniki.

Gotowy projekt tak skonstruowanej uchwały powinien do najbliższego piątku znaleźć się na biurku sekretariatu złotoryjskiego ratusza. Warto też zaznaczyć, że musi on zostać podpisany przez minimum 65 osób, co stanowi pół procenta wszystkich złotoryjan uprawnionych do głosowania. Wydaje się to jednak zwykłą formalnością, bo wystarczy, że każdy, kto był obecny na spotkaniu, zdobędzie chociaż jeden lub dwa podpisy i wymóg ten zostanie spełniony. Pytanie tylko, czy radni zaakceptują inicjatywę mieszkańców, czy też ją odrzucą. Tu również bardziej prawdopodobny jest pierwszy wariant, a to oznacza, że szanse na wprowadzenie instytucji budżetu obywatelskiego są naprawdę duże.

.

Fot. Szymon Kwapiński