O babci, która nie boi się latać (WIDEO)

Na podniebną przygodę nigdy nie jest za późno – udowodniła pani Maria, która na 83. urodziny dostała w prezencie lot paralotnią nad Lubinem. Dzięki temu mogła zobaczyć z góry, jak zmieniło się miasto, w którym mieszkała 20 lat temu.

– Babcia mieszka za granicą, ale odwiedza nas co roku. Podczas jednej z takich wizyt siedzieliśmy w ogrodzie i obserwowaliśmy przelatujących paralotniarzy. Babcia powiedziała, trochę żartem, że też by tak chciała. Zdecydowaliśmy się sprezentować jej karnet na 83. urodziny. Kilka miesięcy musieliśmy poczekać na odpowiednią pogodę, a potem już z ziemi patrzyliśmy, jak lecą – opowiada wnuczka pani Marii, Iwona.

– Latanie z panią Marią wspominam bardzo dobrze, to odważna i wesoła osoba. Wypatrywaliśmy miejsc, które znała sprzed lat. Na początku miałem trochę obaw, ale zupełnie niepotrzebnie. Z nas wszystkich pani Maria denerwowała się najmniej i słusznie, bo latanie z silnikiem jest bardzo bezpieczne. Latamy trzy godziny po wschodzie słońca i trzy przed zachodem. Powietrze jest wtedy bardzo stabilne – mówi Tomasz Foryś ze szkoły latania Paralotnie Lubin. – Paralotniarstwo wciąga, nawet mój emerytowany ojciec zaczął latać zaledwie dwa lata temu i wcale mu się nie nudzi – dodaje.

Latanie pani Marii też się spodobało, choć, jak twierdzi, to jednorazowa przygoda: – Prezent mi się bardzo spodobał, lataliśmy wysoko, nad Lubinem, Osiekiem. Miasto trochę się zmieniło, wszystkiego przybyło. Na co dzień prowadzę spokojne życie emeryta. Więcej przygód nie planuję. Chyba, że będą tanie loty rakietą w kosmos – śmieje się pani Maria.