Dwie rodziny, zamieszkałe w tym samym budynku, zderzyły się na bardzo ostrym zakręcie w podlegnickich Bieniowicach. Małżeństwa podróżowały z dziećmi. Po wypadku wszyscy trafili do szpitala. Na szczęście doznane obrażenia nie zagrażają ich życiu.
Do zdarzenia doszło we wtorek około godz. 14.30 obok elewatora zbożowego na mało uczęszczanej drodze. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, kierujący BMW nie zachował należytej ostrożności i czołowo zderzył się z nadjeżdżającym z przeciwka mitsubishi pagero.
W BMW, oprócz 34-letniego kierowcy, podróżowała jego 31-letnia żona oraz dzieci w wieku siedmiu i trzech lat. Z relacji policji wynikało, że najbardziej ucierpiała kobieta oraz młodsze dziecko. Natomiast w mitsubishi podróżowali: trzydziestoletni kierowca, jego o cztery lata młodsza żona i trójka dzieci, w wieku pięciu, sześciu i szesnastu lat.
Tymczasem z informacji przekazanych przez Tomasza Kozieła – rzecznika prasowego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy – wynika, że najpoważniejszych obrażeń doznała 31-latka oraz nastolatek.
– Trafiły do nas osoby dorosłe oraz dzieci w wieku trzech, czterech i piętnastu lat oraz dwójka sześciolatków – prostuje przedstawiciel lecznicy, który uspokaja, że tylko dwie osoby wymagają dodatkowych badań, natomiast pozostali uczestnicy zdarzenia odnieśli powierzchowne obrażenia.
Jak mówią obecni na miejscu zdarzenia świadkowie, obie rodziny mieszkają w tym samym domu. Są mieszkańcami Bieniowic. Sąsiedzi tłumaczą, że polkowickie tablice rejestracyjne ich samochodów nie mają nic wspólnego z miejscem zamieszkania uczestników wypadku.
.


































