Były emocje, potężne uderzenia i była krew. Ostatni dzień złotoryjskiego święta zdominowały walki kicbokserów, które do centrum miasta przyciągnęły tłumy mieszkańców.
To zupełna nowość podczas Dni Złotoryi, ale już w debiucie odniosła wielki sukces. Galę walk kickbokserskich zorganizowano po raz pierwszy i z wysokim prawdopodobieństwem można powiedzieć, że nie ostatni. Zainteresowanie tym wydarzeniem wśród złotoryjan było ogromne. – Za rok też się taka gala w Złotoryi odbędzie na sto procent – zapewniał ku uciesze widzów Andrzej Kocyła ze złotoryjskiego stowarzyszenia Wilkołak, które było głównym organizatorem gali w rynku.
Mieszkańcom, podobnie jak i walczącym zawodnikom, również udzielały się emocje. Kibice głośno oklaskiwali i zachęcali do większego wysiłku swoich faworytów. Wszyscy z niecierpliwością oczekiwali na pojedynek wieczoru, w którym rękawice skrzyżował reprezentant gospodarzy Artur Libelt z Patrykiem Kimulą z Żar. 
Pierwszy z nich to brązowy medalista Otwartych Mistrzostw Świata Kong Sao – Full Contact. Drugi natomiast zdobył srebrny medal Pucharu Polski WFMC i brązowy w Mistrzostwach Polski WFMC.
Na ringu trwała bardzo zacięta i wyrównana walka. – Lipek, Lipek, Lipek! – dopingowali złotoryjanina mieszkańcy. Decyzją sędziów na punkty jednak lepszy okazał się Patryk Kimula.
.
.








































