Kamieniołom w Lubiechowej na jeden dzień opanowały czarownice. „Czary mary – nie do wiary, czyli Zlot Kobiet Czarujących” obfitował nie tylko w zabawy z pogranicza magii ale i sportu. Na imprezę przybyli goście z całej Polski oraz panie z zaprzyjaźnionego Koła Gospodyń Wiejskich z saksońskiego miasteczka Hirschfelde.
– Naszą imprezę rozpoczęliśmy na sportowo. Zorganizowaliśmy „Bieg Górami i Pogórza Kaczawskiego” oraz „Rajd Nordic Walking” – mówi Halina Zychowicz-Michoń, dyrektor Centrum Kultury Sportu i Turystyki w Świerzawie.
Po części sportowej, przyszedł czas na zabawy z pogranicza magii. Dzieci szukały skarbu czarownic w lubiechowskim kamieniołomie. Potem, wspólnie z dorosłymi, brały udział w kolejnych konkurencjach, między innymi w przechodzeniu przez „ucho igielne”.
– Przy tej konkurencji było sporo śmiechu. Niektórzy mieli nie lada problem, aby przecisnąć się przez chomąto zawieszone na stojaku, symbolizujące igłę – mówi dyrektor ośrodka.
Najbardziej zaskoczył wynik zawodów w ubijaniu masła. W tej, można by rzec, kobiecej dziedzinie zwyciężył tym razem mężczyzna.
– Bezkonkurencyjny okazał się nasz skarbnik, Andrzej Chodyra – mówi dyrektor ośrodka. – Impreza udała się doskonale. Wszyscy bawiliśmy się do późnych godzin wieczornych przy muzyce zespołu „Grzaniec”.
JW, DRM/FOT. MAT. ORGANIZATORA


















