Rudy 102, czyli znany z serialu „Czterej pancerni i pies” czołg T34 zaparkował pod Zamkiem Piastowskim w Legnicy, wzbudzając niemałą sensację szczególnie wśród najmłodszych. Ta nietypowa wizyta związana jest z obchodami III Dolnośląskich Dni Pionierów Osadnictwa na Ziemiach Odzyskanych, jakie od czwartku trwają pod auspicjami Urzędu Marszałkowskiego i Stowarzyszenia Krajobrazy.
Trzeci dzień obchodów zapowiadał się interesująco, i taki też jest. Rozpoczęto o godz. 13 na zamkowym dziedzińcu biesiadą żołnierską, z towarzyszącym jej przeglądem piosenek żołnierskich, patriotycznych i ludowych. Uznanie widzów zdobyła szczególnie grupa najmłodszych z przedszkola Miedziowy Krasnal.
Przed zamkiem i na jego dziedzińcu zgromadzili się odtwórcy z grup rekonstrukcyjnych, prezentujący zarówno umundurowanie żołnierzy polskich i radzieckich, jak i sprzęt wojskowy obu armii, walczących w II wojnie światowej z Niemcami hitlerowskimi. Główną atrakcją był niewątpliwie zaparkowany pod zamkiem czołg T34, który do Legnicy przyjechał z czeskiego Muzeum Wojennego w Kralikach. Na tę okazję na wieżyczce tanku namalowano znaną wszystkim z popularnego serialu „Czterej pancerni i pies” nazwę „Rudy 102”. Jak zdradził nam starszy szeregowy Grzegorz Wąski z 34. Brygady Kawalerii Pancernej w Świętoszowe, dziś podobne czołgi nie miały by zbyt wielu szans na polu bitwy.
– Ten czołg ma pancerz od 45 do 90 mm, a dziś standard jest powyżej 100 mm. To był jedyny czołg w zasobach polskiej armii podczas wojny. Sławę ma jednak nie z powodu zdolności bojowych, a raczej ze względu na ilość, jak była wyprodukowana. T34 po prostu „zajeździły” czołgi wroga, choć tamte były dużo lepsze – wyjaśnia.
Cały czas Dniom Pionierów towarzyszy bogata wystawa modeli, zaprezentowana przez jedyne w Polsce Muzeum Modelarstwa i Lotnictwa w Miniaturze ze Szczawna Zdroju. – Mamy tutaj 170 modeli, bo nie zmieściło się więcej – uśmiecha się Jerzy Siatkowski, modelarz. – Zachęcam do zwiedzania ciekawych kolekcji modeli polskich, bo po nich najlepiej widać, jak wysoko stała polska lotnicza myśl techniczna w okresie międzywojennym i po wojnie.
Zaprezentowane egzemplarze wyszły spod rąk najlepszych modelarzy w Polsce, nagradzanych na wystawach na całym świecie. Pośród miniatur w oczy rzuca się model czołgu T34, dokładnie taki sam, jaki stoi kilkanaście metrów dalej, z jedną wszak różnicą: jest 16 razy mniejszy. Poza tym, umie wszystko to, co oryginał.
– Ten czołg potrafi wszystko to, co prawdziwy: dymi się z rur wydechowych, słychać pracujący silnik, kręci wieżą, a nawet strzela kulkami do 20 metrów – zapewnia pan Zbigniew, konstruktor modelu.
Atrakcyjnie zapowiada się także dalsza część dnia. O godz. 19 zaprezentowane będzie przedstawienie z udziałem aktorów Teatru Polskiego we Wrocławiu pt. „Szli na Zachód osadnicy”, a na godz. 21 zaplanowano widowisko z udziałem laserów i dźwięku.
III Dolnośląskie Dni Pionierów Osadnictwa na Ziemiach Odzyskanych zakończą się w niedzielę o godz. 15 biesiadą osadników, kombatantów i mieszkańców regionu. Wcześniej w kościele św. Jana odbędzie się msza św. w intencji pionierów ziem zachodnich, a tuż po niej uroczysty przemarsz pocztów sztandarowych w towarzystwie orkiestry dętej.
.


































