Rozbity przód taksówki to efekt kolizji dwóch aut osobowych, do jakiej doszło dziś koło polkowickiej przychodni przy ul. Kominka.
– Jechałem główną ulicą i nagle huk – powiedział nam taksówkarz. – Straty, to co najmniej pięć tysięcy złotych – szacował na gorąco. – Najbardziej szkoda lamp, bo były robione na zamówienie.
Jak się dowiedzieliśmy, sprawca kolizji, który wymusił pierwszeństwo przejazdu, uznał swoją winę. Na miejscu trwają jeszcze policyjne czynności.
UR/FOT. UR








