W polkowickim ratuszu podsumowano akcję pn. „Tropiciel odpadów”. Autorzy zdjęć „dzikich” wysypisk, którzy wskazali współrzędne tych miejsc, otrzymali atrakcyjne nagrody.
Jedno z większych „dzikich” wysypisk wypatrzyli Przemysław Nowakowski z synem Dawidem.
– Przechodziliśmy kładką nad drogą krajową numer 3 na Polkowice Dolne i między kładką a stacją paliw zobaczyliśmy bardzo dużo śmieci: butelki, opona i wiele innych – powiedział nam pan Przemysław, a jak dodał: – W innych miejscach, szczególnie przy lasach, też jest ich sporo.
Na podobne znalezisko, ale w okolicy Guzic, natrafiła Katarzyna Rotko z córką Gają.
– Często wybieramy się na piesze wędrówki – opowiadała pani Katarzyna. – No i tam znalazłyśmy sporo śmieci w reklamówkach, więc ktoś musiał je tam wyrzucić.
Podczas podsumowania akcji obecni byli też edukatorzy ekologiczni, z różnych środowisk, którzy angażują się w realizowane przez gminę Polkowice działania związane z ochroną środowiska.
– Dziękuję Państwu za aktywność ekologiczną. Wasze zaangażowanie jest bardzo ważne, dajecie przykład innym, a w zakresie szeroko rozumianej ekologii ciągle mamy wiele do zrobienia. Świadomość ekologiczna, choć rośnie, to wciąż nie jest zadowalająca. Widzę to choćby po jakości powietrza w naszej gminie, na co wpływ ma to, czym ludzie palą w piecach – mówił burmistrz Wabik. – Pomagajcie nam wszystkim i samym sobie. Odważne zwracanie uwagi też jest ważne – dodał.
Tegoroczna edycja akcji „Tropiciel odpadów” trwała od marca do listopada. Każdy kto zauważył „dzikie” śmieci mógł zrobić ich zdjęcie, wskazać współrzędne GPS i zgłosić to miejsce do urzędu gminy. Po otrzymaniu informacji urzędnicy zadbali o likwidację takiego znaleziska.
Dodajmy, że być może w przyszłym roku, podczas kolejnej edycji „Tropiciela odpadów” wybrana zostanie osobowość ekologiczna roku.
Współorganizatorem konkursu był Związek Gmin Zagłębia Miedziowego.
UR/FOT. UR
















