Sześć osób zostało poszkodowanych w wyniku wybuchu, do jakiego doszło w zakładach KGHM Zanam w Legnicy. Całe szczęście, to tylko scenariusz ćwiczeń, jakie przeprowadzono we współpracy ze strażą pożarną.
Natychmiastową ewakuację wszystkich pracowników zarządzono po tym, jak w hali produkcyjnej wybuchła butla z gazem. Zdezorientowana załoga opuszczała zakład w kłębach dymu. Straż pożarna pojawiła się błyskawicznie.
Całe szczęście ranni to tylko symulanci, ucharakteryzowani specjalnie na potrzeby ćwiczeń. Hale produkcyjne spółki stały się dziś scenerią jedynie sztucznie wywołanego wybuchu. Podobne ćwiczenia w zakładzie organizowane są co dwa lata. To niezbędne, by służby w razie prawdziwego zagrożenia były przygotowane na każdy, nawet najczarniejszy scenariusz.
Umiejętności panowania nad sytuacjami kryzysowymi zdobywają jednak także pracownicy zakładu, narażeni bezpośrednio na utratę życia lub zdrowia w sytuacjach chociażby podobnych do symulowanego dziś wybuchu.
– Standardy bezpieczeństwa pracy są w spółce na bardzo wysokim poziomie. Nie mniej nie można wykluczyć zagrożeń, jakie mogą wystąpić podczas produkcji, tym bardziej biorąc pod uwagę profil naszej działalności, związanych chociażby, jak w tym przypadku – z wybuchem i zawaleniem się konstrukcji. W związku z tym musimy być przygotowani na takie sytuacje, a tego typu ćwiczenia są koniecznością – zaznacza Krzysztof Król, główny inżynier ds. produkcji KGHM Zanam.
Ważne jest, żeby sytuacje inscenizowane na ćwiczeniach jak najwierniej oddawały rzeczywistość. Dlatego służby podobne manewry traktują zupełnie na serio, całkiem, jak byśmy mieli do czynienia z prawdziwą akcją ratowniczą.
– Sześć osób zostało poszkodowanych w wyniku wybuchu, cztery z nich zostały ewakuowane jeszcze przed naszym przybyciem, a dwie leżą przygniecione konstrukcjami stalowymi. W tej chwili ewakuujemy te osoby spod konstrukcji – opisywał szczegóły wypadku Piotr Kozłowski z legnickiej straży pożarnej.
I choć to tylko ćwiczenia, to jednak wszystko wyglądało bardzo realistycznie. Służby stanęły na wysokości zadania. Oby z podobnymi zdarzeniami miały do czynienia jak najrzadziej.




