Mimo że pogoda pokrzyżowała wysiłki organizatorów Jarmarku Rzemieślniczego w Suchej Górnej i zmusiła ich do przeniesienia imprezy z zabytkowego parku do sali, to humory wszystkim dopisywały.
Przygotowana w parku na sobotnie popołudnie, 2 lipca, średniowieczna osada została co prawda opuszczona, ale atrakcji nie brakowało, nad czym czuwała m.in. wiedźma.
– W średniowieczu też przecież padał deszcz – tak z humorem skomentowała imprezę jedna z uczestniczek. – A my bawimy się dalej.
Dzieci mogły np. karmić smoka, przymierzyć hełm, czy spróbować swoich sił w walce na miecze albo w… dojeniu krowy. To tylko niektóre z atrakcji.
W zeszłym roku w zabytkowym parku odbył się koncert muzyczny.
– Chcieliśmy pokazać coś innego – powiedział nam Stanisław Gnat, sołtys Suchej Górnej. – Teraz jest średniowiecze, ale w następnych latach chcemy pokazać, szczególnie młodemu pokoleniu, twórczość naszego regionu, na przykład, ginące zawody.
Inicjatywę sołtysa i rady sołeckiej, organizatorów jarmarku przy wsparciu Wiejskiego Ośrodka Kultury w Sobinie, popiera Adam Trybka, radny gminy z tego okręgu.
– Zależy nam na tym, aby w pełni wykorzystać walory zabytkowego parku, który jest bardzo dobrym miejscem dla tego rodzaju imprez – podkreśla Adam Trybka.
Dodajmy, że tuż obok znajduje się zabytkowy pałac, który w niedalekiej przyszłości ma być remontowany. Ma w nim powstać centrum kulturalno-edukacyjne.
UR



















