Płonie składowisko odpadów chemicznych w Jakubowie, gmina Radwanice. Z żywiołem walczą zastępy straży pożarnej z całego rejonu. Akcja gaśnicza prowadzona jest też z powietrza.
Pożar wybuchł w godzinach popołudniowych. Nad okolicą unoszą się ogromne, czarne kłęby dymu, które widoczne są z odległości aż kilkudziesięciu kilometrów.
W akcji gaśniczej bierze udział ponad 30 jednostek straży pożarnej z całego rejonu, także z województwa lubuskiego, w tym samoloty gaśnicze. Na miejscu jest też karetka pogotowia. Często słychać wybuchy. Wokół są lasy, więc strażacy starają się też, by ogień się nie rozprzestrzeniał.
– Po tym, jak w kraju wybuchały pożary składowisk odpadów mieszkańcy w miarę możliwości sami monitorowali to składowisko – powiedział nam Grzegorz Saja, radny gminy Radwanice. – Obawialiśmy się tego, że u nas będzie tak samo. Niestety, tak się stało.
Przypomnijmy, że składowisko odpadów w Jakubowie jest nielegalne, jego właściciel usłyszał zarzuty prokuratorskie w związku z popełnieniem przestępstwa przeciwko środowisku. Grozi mu za to do pięciu lat więzienia. Więcej o sprawie pisaliśmy TUTAJ.
Chmura dymu widoczna jest z odległości kilkudziesięciu kilometrów, m.in. z Polkowic i Głogowa. Tamtejszy urząd na swoim profilu facebookowym apeluje do mieszkańców:
Na chwilę obecną wiatr kieruje dym w stronę miejscowości Jerzmanowa. Prosimy mieszkańców o obserwowanie zjawiska i w przypadku zmiany kierunku wiatru w stronę Głogowa o zamknięcie okien i nie opuszczanie niepotrzebnie miejsca zamieszkania. Szczególnie osoby starsze i dzieci proszone są pozostanie w domu.
Składowisko znajduje się w pobliżu szybu SG -1 należącego do ZG Polkowice-Sieroszowice. W związku z pożarem podjęto tam działania prewencyjne.
– Ze względu na zmienny wiatr dym mógłby przedostać się do szybu, dlatego zapadła decyzja o wyprowadzeniu z oddziału około 340 górników – powiedział nam Jarosław Twardowski, dyrektor Departamentu, Komunikacji Korporacyjnej i CSR w KGHM Polska Miedź. – Dalsze decyzje podejmie dyrektor oddziału.
Jak się dowiedzieliśmy, akcja może potrwać jeszcze kilkanaście godzin. Pod uwagę brano ewakuację wsi Dobromil, ale takiej decyzji na razie nie ma. Na miejscu jest też wojewoda dolnośląski Paweł Hreniak.
Otrzymujemy też zdjęcia od naszych Czytelników..
Fot. Czytelnik, JJ, UR
Materiał filmowy TV Regionalna.pl:
,
























