Wilkowianka Wilków ma za sobą drugi mecz kontrolny w przerwie zimowej. Podopieczni Stefana Szaraty po remisie z Mewą Kunice, tym razem musieli uznać wyższość Tatry Krzeniów.
– Trenujemy na swoich obiektach, czyli na hali w Wilkowie, wykorzystujemy też park i orlika. Rozgrywamy dopiero drugi sparing, bo w poprzednim tygodniu zremisowaliśmy z Mewą Kunice 1:1. Jeżeli chodzi o kadrę to na chwilę obecną się trochę uszczupliła, bo moi zawodnicy, którzy są z Ukrainy po prostu wrócili do domu. Mamy dwie kontuzje, a poza tym bazujemy na swoich zawodnikach i myślimy, że będzie dobrze. – mówi Stefan Szarata, trener Wilkowianki Wilków.
Najprawdopodobniej w drużynie z Wilkowa w rundzie wiosennej zobaczymy dotychczasowego grającego trenera w rezerwach Górnika Złotoryja – Łukasza Stachowskiego.
– Mam okazje i może uda się skorzystać z byłego zawodnika Górnika Złotoryja Łukasza Stachowskiego. Jest to mój kolega, także jeżeli mu zdrowie pozwoli i się dogadamy z prezesem to te pół roku może zagra u nas. To doświadczony zawodnik, także na pewno by ta młodzież dużo skorzystała z jego umiejętności. – dodaje trener Wilkowianki.
Wilkowianka po rundzie jesiennej zajmuje dopiero ósme miejsce w grupie III legnickiej A-klasy. Biorąc pod uwagę warunki jakie do piłki są w Wilkowie to na wynik ten jest z całą pewnością poniżej oczekiwań.
– Potraciliśmy w niektórych meczach takie punkty na własne życzenie ale to jest A-klasa. Raz jest pełny skład, później go nie ma i to się niestety odbija na wynikach. Pierwszą kolejkę pauzujemy, więc wykorzystujemy to na ostatni sparing z Iskrą Jerzmanice Zdrój. Oni mają ligę za dwa czy trzy tygodnie, także wykorzystamy sobie to na ostatnie przygotowania. – kończy Stefan Szarata.




