ŚCINAWA. Wołoch: Wygrana przybliża nas do okręgówki

Wołoch2Odra Ścinawa w niedzielę potwierdziła swoją bardzo dobrą wiosenną dyspozycje. Tym razem podopieczni Tomasza Wołocha nie mieli problemów z rozprawieniem się z trzecim zespołem ligi – Dębem Stowarzyszenie Siedliska. Odra wygrała to spotkanie 4:0 i wciąż ma trzy punkty przewagi nad drugą Spartą Rudna.

– Bardzo cieszę się z wygranej naszego zespołu, bo zagraliśmy dzisiaj wszystko to co założyliśmy sobie na przedmeczowej odprawie. Wszystkie założenia zrealizowaliśmy w stu procentach. Szkoda mi tylko troszeczkę stałych fragmentów gry, które na prawdę były wykonane w idealny sposób, ale brakowało wykończenia i musimy nad tym popracować.  – mówił po meczu Tomasz Wołoch, trener Odry Ścinawa.

Szkoleniowiec Odry podkreślał, że wygrana z jednym z kontrkandydatów w walce o awans do klasy okręgowej przybliżyła jego drużynę do zrealizowania tego celu.

 

– Mecz z Dębem był bardzo ważnym dla naszej drużyny, bo było to spotkanie o sześć punktów. Myślę, że tą wygraną powolutku zbliżamy się do wyższej klasy rozgrywkowej. Jeżeli chodzi o Siedliska to życzę im, by walczyli o jak najlepsze wyniki, ale to już jest ich problem. – dodał Wołoch.

Spotkanie z Dębem było już szóstym wiosennym zwycięstwem Odry. Co więcej ścinawianie w dotychczasowych meczach zdobyli już czterdzieści bramek, a stracili tylko jedną.

– Jeżeli chodzi o grę w destrukcji to na prawdę, jeśli chodzi o poziom tej ligi to mamy bardzo, bardzo dobrą defensywę. Jest to bardzo silnym punktem naszego zespołu. – podkreślał trener Odry.

Teraz przed drużyną ze Ścinawy podwójne, majówkowe derby. Najpierw na podopiecznych trenera Wołocha będzie czekał sprawdzian z dobrze dysponowanymi Czarnymi Dziewień, a następnie z jeszcze groźniejszą Spartą Parszowice.

– Sparta Parszowice to bardzo solidny klub, który na prawdę prężnie działa. Tutaj szacunek do działaczy i zawodników tego klubu. Dziewień także ostatnio osiąga coraz lepsze wyniki i derby rządzić się będą swoimi prawami. Wiemy o tym doskonale, że nie będą to łatwe spotkania. Jest tam sporo zawodników, którzy wyszli z pod moich skrzydeł albo Ci, którzy trenowali z nami, także tutaj nie będzie łatwo. – kończy Tomasz Wołoch.