Dziś nastąpił długo wyczekiwany moment dla kibiców Górnika Złotoryja, na który cierpliwie czekali od blisko półtora roku. Ich pupile wreszcie zagrali u siebie. Na świeżo oddanym do użytku, nowoczesnym stadionie przy ul. Sportowej podopieczni trenera Mirosława Zielenia podejmowali dwunastą w ligowej tabeli Orlę Wąsosz.
Przypomnijmy, że z uwagi na trwającą od kilkunastu miesięcy i wartą pięć milionów złotych modernizację głównego stadionu, górnicy pierwsze trzynaście spotkań musieli rozgrywać na wyjazdach. Jeden z tych meczów złotoryjanie zagrali wprawdzie w roli gospodarzy, ale odbył się on na boisku w Legnicy. Po ligowej tabeli widać, że podróżowanie zdecydowanie nie służy zawodnikom ZKS-u, którzy w stawce szesnastu zespołów IV ligi dolnośląskiej zajmowali przedostatnie miejsce, mając na koncie zaledwie jedno zwycięstwo i dwa remisy.
Przed dzisiejszą potyczką gospodarze za wszelką cenę chcieli poprawić ten niekorzystny bilans. Tym bardziej, że na trybunach mieli dwunastego zawodnika w postaci swoich wiernych fanów, którzy mimo dzisiejszego święta i niekorzystnej aury licznie przybyli, aby głośno dopingować żółto-zielonych. Warto również wspomnieć o znakomiciej oprawie meczu, jaką kibice przygotowali na przywitanie swoich futbolowych ulubieńców po tak długiej przerwie.
Mimo świetnej atmosfery na widowni i zaciętej walki na murawie, po pierwszej trzech kwadransach górnicy przegrywali już różnicą dwóch bramek (0:2). Po przerwie piłkarze ZKS-u wyszli z szatni mocno skoncentrowani i gotowi na piłkarską wojnę. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 57 minucie kontaktowe trafienie zaliczył Karol Nowosielski, a cztery minuty później wyrównującego gola zdobył Mateusz Dudzic. Do końcowego gwizdka arbitra żadnej ze stron nie udało się już zmienić wyniku spotkania. Jeden punkt zdobyty przez złotoryjan można traktować w kategorii sukcesu, biorąc pod uwagę sytuację w tabeli oraz sam przebieg pojedynku. Jednak u wielu z pewnością pozostanie niedosyt, bo zwycięstwo było jak najbardziej w zasięgu podopiecznych Mirosława Zielenia.
.
Fot. Mateusz Lechowicz, zlotoryjska.pl
























