Kuźnia Jawor nie zwalnia tempa w rozgrywkach legnickiej Klasy Okręgowej. Podopieczni trenera Marcina Dudka pokonali dziś przed własną publicznością Hutę Przemków 4:1. Na listę strzelców dwukrotnie wpisał się Marcin Bagiński, a po jednym razie Emilian Borek z rzutu karnego oraz Przemysław Piec.
Gospodarze musieli sobie radzić bez swojego kapitana Mateusza Bobera. Z kolei do bramki po przerwie wrócił Patryk Borek. Choć Huta wyjechała z Parkowej 8 z bagażem czterech goli i tylko jednym strzelonym to tanio skóry nie sprzedała.
Początek pierwszej, wyrównanej połowy pomyślny dla Kuźni. W dziewiątej minucie w polu karnym gości faulowany ewidentnie został Emilian Borek, a sprawiedliwość z jedenastu metrów skutecznie wymierzył sam poszkodowany. Radość z prowadzenia trwała tylko kilka minut, bo już w szesnastej minucie mieliśmy 1:1. Patryk Borek po jednym z uderzeń przyjezdnych wybił piłkę przed siebie wprost pod nogi rywala, ale dobitkę także zdołał obronić. Jednak po jego interwencji żaden z graczy „Kuzienki” nie zdołał zebrać piłki na „szesnastce” i po trzeciej próbie ze strony Huty miejscowy golkiper skapitulował. Przemkowianie mogli pójść za ciosem chwilę później, ale skutecznie interweniowali Patryk Borek i Kamil Dunaj. Pierwszy z nich obronił strzał zza linii szesnastego metra, a drugi zapobiegł dobitce.
Te wydarzenia podziałały mobilizująco na Kuźnię. Najpierw Marcin Bagiński huknął z pierwszej piłki i bramkarz z Przemkowa z trudem sparował ją na rzut rożny. W innej sytuacji Emilian Borek zagrał do popularnego „Cinka” futbolówkę w obrębie „szesnastki”, ale nieznacznie jej nie sięgnął. W międzyczasie po dośrodkowaniu Emilian Borek główkował w stronę bramki, ale na przeszkodzie stanął jeden z defensorów.
Jaworzanie dopięli swego w 33 minucie. Marcin Bagiński uderzeniem z kilkunastu metrów zdobył jedenastą bramkę w kampanii 2016/2017, a asystę zaliczył Kacper Grabarczyk. Jednak radość mogła trwać zaledwie kilka minut, ponieważ za chwilę mógł być ponownie remis. Zawodnika Huty we własnym polu karnym sfaulował Kamil Dunaj, a prowadzący zawody Piotr Łabędzki wskazał na „wapno”. Na szczęście Patryk Borek poradził sobie wyśmienicie z obroną tego rzutu karnego i Kuźnia dowiozła prowadzenia 2:1 do przerwy.
Drugie 45 minut zaczęło się od niezłej okazji niewykorzystanej przez Marcina Bagińskiego, a później do głosu doszła Huta, która przez kwadrans solidnie przycisnęła team trenera Dudka. Kilka razy było gorąco w polu karnym MRKS-u, ale nasi piłkarze przetrwali ataki ze strony gości. W 65 minucie Kuźnia po raz trzeci w meczu umieściła piłkę w siatce, czym nieco podcięła skrzydła ambitnie grającym przemkowianom. Emilian Borek wyłożył futbolówkę Marcinowi Bagińskiemu, podając wzdłuż linii bramkowej, a jemu nie pozostało nic innego jak tylko sfinalizować akcję z najbliższej odległości do „pustaka”.
W kolejnych minutach przed szansą na wpisanie się na listę strzelców stawał między innymi wprowadzony z ławki rezerwowych Damian Dulęba i to dwukrotnie, ale w obu przypadkach jego uderzenia bronił bramkarz. Jednak przy drugiej próbie w 81 minucie w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie znalazł się 16-letni Przemysław Piec, który skutecznie dobił piłkę po wcześniejszym nieskutecznym strzale starszego kolegi z drużyny, ustalając tym samym rezultat końcowy na 4:1.
Kuźnia Jawor – Huta Przemków 4:1 (2:1)
Bramki: E. Borek 9′-k., Bagiński 33′, 65′, Piec 81′ – ? 16′
autor: Marcin Juszczyk

























































