Sparta Parszowice udanie powróciła do rozgrywek A-klasy po świątecznej przerwie. Zawodnicy z Gminy Ścinawa pokonali na własnym boisku Orła Mikołajowice 3:1.
Sparta w spotkaniu z dwunastym zespołem ligi była zdecydowanym faworytem, jednak bardzo długo męczyła się z niżej notowanym rywalem. Worek z bramkami rozwiązał się dopiero po przerwie, gdy drużyna z Parszowic szybko wyszła na dwubramkowe prowadzenie.
– Spotkanie z samego przebiegu było dla nas stosunkowo ciężkie. Po pierwszej połowie wynik bezbramkowy, ale na szczęście udało nam się drugą bardzo dobrze rozpocząć. Dwie szybko strzelone bramki trochę uspokoiły poczynania w naszych szeregach. – mówił Wojciech Trawka, prezes Sparty Parszowice.
Po zdobyciu dwóch bramek w grę Sparty wdarło się chwilowe rozluźnienie, co poskutkowało kontaktową bramką dla Orła. Na szczęście w 60. minucie na boisku pojawił się Radosław Salamon, który w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi gości ustalając tym samym wynik spotkania.
– Bramka kontaktowa gości trochę nas zaniepokoiła, ale na szczęście zmiana i szybka bramka napastnika i wynik utrzymaliśmy do końca. – dodaje Trawka.
Zespół z Parszowic co prawda w meczu z Orłem Mikołajowice zdobył trzy punkty, ale stracił też zawodników z powodu kontuzji. W Sparcie teraz nerwowo będą wyczekiwać informacji o stanach zdrowia graczy, którzy w niedzielę odnieśli urazy.
– Wiadomo, że w naszych klubach na naszym poziomie kadry są zawsze wąskie. Dwóch ludzi przyszło, dwóch nam odeszło. Zobaczymy na ile poważne są to urazy. Mamy nadzieje, że chłopaki za tydzień w Kunicach będą gotowi do grania i nas wesprą w osiągnięciu dobrego wyniku. – kończy Wojciech Trawka.




